Niech się zabytki walą, zostaną po nas parkingi » Czy parking podziemny w obrębie Starego Miasta może zagrozić gdańskim zabytkom? To pytanie wymaga ry... Kolejny dar serca dla Oddziału Hematologii Dziecięcej » Osiem elektrycznie sterowanych łóżek Eleganza 2 Premium i jedno Tom 2 dla małych pacjentów otrzymał ... Korol w kadrze Dulkiewicz - dołączył bohater taśm Neumanna! » Adam Korol, b. poseł PO, specyficzny bohater taśm Neumanna - "Nie oszukujmy się, o to chodzi, żeby g... O ofiarach stanu wojennego w Radiu Gdańsk » Pieśni poety i pieśniarza Jacka Kaczmarskiego, który od lat 70 (od wykonania „Obławy”) miał wielki w... W tygodniku „Sieci”: Nie będzie miękkiej gry w walce o wolność słowa » W najnowszym numerze „Sieci” mocny wywiad z prezesem TVP, Jackiem Kurskim: Nie będzie miękkiej gry w... Foto "Kwiatki": Szklane domy » Ludzkie mrowiska w szklanych biurowcach, czy o takich pisał Żeromski? Drastyczne podwyżki za wywóz śmieci, większy czynsz » W czwartek, 28 listopada, Rada Miasta Gdańska przegłosowała podwyżkę cen wywozu śmieci o 100 % oraz ... Jerzy Barzowski: Struk wpływom z podatku CIT nie wierzy, a drogi czeka... » Z radnym Jerzym Barzowskim, przewodniczącym klubu PiS w Sejmiku Województwa Pomorskiego rozmawia Art... Ostrożny pomorski budżet » Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk nie dowierza rządowi i zapowiadanym w projekcie b... Co do stycznia ukrywa Dulkiewicz? Borawski wyjaśnia - aktualizacja » Prezydent Aleksandra Dulkiewicz nie wniosła do programu czwartkowej sesji Rady Miasta Gdańska projek...
Reklama
Korol w kadrze Dulkiewicz - dołączył bohater taśm Neumanna!
wtorek, 03 grudnia 2019 21:54
Korol w kadrze Dulkiewicz - dołączył bohater taśm Neumanna!
Adam Korol, b. poseł PO, specyficzny bohater taśm Neumanna - "Nie os ...
LOTOS PKH podtrzymał zwycięską passę
wtorek, 03 grudnia 2019 21:44
LOTOS PKH podtrzymał zwycięską passę
Trzeci mecz z rzędu wygrali hokeiści LOTOS-u PKH. Gdańszczanie wygr ...
Zabójcze dziesięć minut dało Lechii awans do 1/4 Pucharu Polski
środa, 04 grudnia 2019 19:18
Zabójcze dziesięć minut dało Lechii awans do 1/4 Pucharu Polski
Przez 50 minut Lechia nie mogła znaleźć sposobu na Zagłębie i wyd ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Sentymentalny Gdańsk w grafice
poniedziałek, 25 listopada 2019 20:01
Sentymentalny Gdańsk w grafice
Przede mną na biurku leży spory zbiór czarno-białych kart pocztowy ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
sobota, 09 listopada 2019 08:38
LORD OF THE DANCE – Dangerous Games w ERGO Arenie
W Gdańsku 16 listopada br. w ERGO Arenie zagości widowisko LORD OF T ...
31 edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Religijnej im. Stanisława Ormińskiego w Rumia
poniedziałek, 28 października 2019 20:45
31 edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Religijnej im. Stanisława Ormińskiego w Rumia
Festiwal Muzyki Religijnej im. Ks. Stanisława Ormińskiego w Rumia od ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Marcin Horała: Koalicja anty-PiS nie będzie w stanie rządzić

Ocena użytkowników: / 17
SłabyŚwietny 
czwartek, 10 października 2019 17:16

Z Marcinem Horałą, posłem PiS, liderem partii w okręgu pomorskim i kandydatem do Sejmu z listy PiS w okręgu gdyńsko-słupskim rozmawia Artur S. Górski


- Reprezentował pan partię w debacie telewizyjnej w stacji TVN, broniąc czterech lat rządów Zjednoczonej Prawicy wobec szerokiej koalicji, która miała okazję was wypunktować. Czy po wyborach, jak w telewizyjnym studio, utworzy się kordon polityczny wokół PiS, który uniemożliwi waszej formacji stworzenie rządu?
Marcin Horała: Gdyby PiS nie wygrało wyborów na tyle, by samodzielnie sprawować władzę i sformować rząd, taka możliwość, czyli blok anty-PiS byłaby realny. Jest jednak z jednej strony PSL, odwołujące się do wartości tradycyjnych, przedstawiające się jako formacja konserwatywna, oparta na wartościach chrześcijańskich. Z drugiej strony mamy SLD, w sojuszu z Robertem Biedroniem, którzy chcą wprowadzić małżeństwa homoseksualne.


- To wasi konkurenci, jak Rafał Trzaskowski, wystawili wam piłkę do strzału, przygotowali pole, wprowadzając na agendę debaty temat LGBT…
Marcin Horała: Rzeczywiście, to nie PiS narzuciło, jak pan to ujął, temat LGBT. Ale on jest, jest ofensywny. Nie można udawać, że go nie ma. Politycy Koalicji Obywatelskiej wprowadzili w stolicy Kartę LGBT. Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej deklarował publicznie, że w perspektywie jest równoprawność par homoseksualnych z adopcją dzieci włącznie. Taka jest ich taktyka. Taka byłaby owa koalicja…


- Budowana w obronie demokracji przed pełzającym autorytaryzmem…
Marcin Horała: Żarty! Budowana od pana Władysława Kosiniaka - Kamysza po Roberta Biedronia, z twarzą Klaudii Jachiry i zapleczem intelektualnym Lecha Wałęsy, byłaby projektem…


- Ryzykownym?
Marcin Horała: Pan to powiedział. Przypomnę, że w ramach Koalicji Europejskiej, w maju, wyborcy PSL takową taktykę i propozycję ideową odrzucili. Wielka koalicja byłaby dość egzotyczną koalicją chaosu. Nie byłaby w stanie rządzić, a wyzwań jest sporo. Nie mamy wątpliwości, że koalicja anty-PiS powstanie. I dlatego tak ważne jest, by PiS miało jak najlepszy wynik wyborczy.


- Sondaże dają wam pewne pierwsze miejsce…
Marcin Horała: Chodzi nam o wynik, który pozwoli na sformułowanie rządu stabilnej parlamentarnej większości w obliczu tematów do zrealizowania.


- Wyzwania przed nowym parlamentem to nie sfera obyczajowa, takich czy innych małżeństw, czy seksualności, nawet nie wymiar sprawiedliwości, ale to demografia, energetyka, środowisko naturalne oraz kompetentna i skuteczna polityka zagraniczna.
Marcin Horała: Bez wątpienia. Kwestie etyczne, światopoglądowe, tak jak i gospodarcze, są też ważne…


- Tymczasem spada liczba urodzeń, mimo waszego kluczowego programu „Rodzina 500 +”. Piszecie, że „nie osiągniemy najważniejszych celów rozwojowych, jeśli nie powstrzymamy procesów, które nas osłabiają, kryzysu demograficznego”. W 2018 roku urodziło się 388 tysięcy dzieci, o 14 tysięcy mniej niż w roku 2017…
Marcin Horała: Faktycznie, po latach 2016 i 2017, liczba urodzeń spadła, ale dlatego, że takie są trendy demograficzne. W wiek rozrodczy wchodzą roczniki niżu demograficznego. Mamy koniec efektu wyżu demograficznego z przełomu lat 70-tych i 80-tych. Zadziała biologia. Nasz program ma wyhamować niekorzystne tendencje.

alt


- A nie wyrównać szanse? Wprowadzenie programu „Rodzina 500+” przypadło na poprawę koniunktury gospodarczej, co przekłada się na wzrost liczby urodzeń.
Marcin Horała: Jeśli spojrzymy na prognozy GUS sprzed wprowadzenia „500+” pokazują one, że teraz mamy i tak o kilkadziesiąt tysięcy urodzeń więcej, niż według prognoz urzędu sporządzonych przed wprowadzeniem programu. „Rodzina 500+” zmotywowała do przyspieszenia decyzji o rodzicielstwie. Gdyby program, taki jak nasz, był wprowadzony 7. 8 lat wcześniej, gdy w szczycie wieku rozrodczego był wyż demograficzny z przełomu lat 70. i 80. ubiegłego wieku sytuacja wyglądałaby znacznie lepiej.


- Donald Tusk nie wziął wzorca z „Kindergeld”. Dlatego jego Platforma jest w kryzysie. Tak, jak prognozy demograficzne. W 1983 roku, czyli roku zniesienia stanu wojennego, na świat przyszło 724 tysiące młodych Polaków, a współczynnik dzietności wynosił 2,42.
Marcin Horała: Program prorodzinny wprowadził dopiero rząd Prawa i Sprawiedliwości. Z pewnością efekt byłby większy, gdyby został wprowadzony wcześniej. A były przecież argumenty o braku pieniędzy. Czasu nie cofniemy. Możemy zrobić tyle, ile robimy. Bez naszego programu wsparcia rodzin urodzeń byłoby dużo mniej. Potrzebny był realny program dedykowany wprost, rodzinom.


- Rodziny muszą mieć minimum komfortu. Co z istotną dla gospodarki energetyką, kosztami energii jej źródłami?
Marcin Horała: Nasz rząd i nasz polityczny obóz, jak żaden wcześniej, wie, jak ważne jest uniezależnienie nas od jednego źródła energii, czy od jednego państwa. Widać to choćby w dywersyfikacji źródeł energii i kierunków, z których surowce do wytwarzania energii uzyskujemy. Za rządów naszych poprzedników z koalicji PO-PSL Polska zgodziła się na tzw. pakiet klimatyczny, który generuje ogromne koszty dla polskiej energetyki (Pakiet energetyczno-klimatyczny, zbiór wiążących ustaw mających na celu przeciwdziałanie zmianom klimatycznym, przyjęty przez Parlament Europejski w grudniu 2008 r. – dop. red.). Temu wyzwaniu musimy podołać i sprostać jego skutkom.


- Zamykając kopalnie?
Marcin Horała: Nie musi się to odbywać ze szkodą dla polskiego górnictwa. Potrzebujemy dodatkowych mocy w systemie energetycznym. Te zaś mogą i powinny pochodzi ze źródeł niskoemisyjnych lub nieemisyjnych, czyli z morskiej energetyki wiatrowej i  energetyki jądrowej. Będzie to swego rodzaju rewolucja gospodarcza. Chcemy, by do 2040 roku 20 procent energii pochodziło z energetyki jądrowej oraz 20 procent z zeroemisyjnej morskiej energetyki wiatrowej.


- Moc naszych elektrowni to 40 Gigawatów. Mamy gigantyczną elektrownię Bełchatów, ale mamy też szczytowo-pompową w Żarnowcu. Ten ostatni, z racji projektu jądrowego ze schyłku PRL, źle się kojarzy. Deklaracje o poparciu morskiej energetyki wiatrowej to jeszcze mało. Ile turbin da się postawić? Można spodziewać się oporów wobec energii z atomu. Lobby „zielone” będzie protestować…
Marcin Horała: Lobby zielone jest nielogiczne. Z jednej strony chce byśmy odchodzili od węgla kamiennego i brunatnego, głównych źródeł energii w Polsce, z drugiej blokuje inne inicjatywy. Gdybyśmy to zrobili to wyłączamy prąd w Polsce i mamy blackout. Nie ma prądu w gniazdkach. Nikt o zdrowych zmysłach na to nie pójdzie. Energetyka jądrowa jest rozpisana na długoletnie inwestycje. Wiem, że są obawy…


- Czarnobyl, Fukushima. Co prawda tsunami i wstrząsy sejsmiczne nam nie grożą, ale pozostają odpady promieniotwórcze po reakcji jądrowej, ich utylizacja i składowanie…
Marcin Horała: Technologia jest sprawdzona i nowoczesna, coraz nowocześniejsza. Na świecie sobie z tym problemem radzą. Choćby Francja, gdzie od lat 80 większość energii wypracowuje się z elektrowni jądrowych (ok. 75 proc. pochodzi z reaktorów jądrowych, będzie sukcesywnie zmniejszany do 55 proc. – dop. red.), Kanada, USA i dziesiątki innych państw.


- Finlandia, ale Italia i Litwa projekty powrotu do reaktorów wstrzymali po referendach…
Marcin Horała: Nie twierdzę, że większość potrzebnej nam energii pozyskamy z elektrowni jądrowej. Tak nie będzie. z różnych przyczyn. Projekt traktuję jako uzupełnienie mixu energetycznego. Pokazujemy skalę wyzwań. Ale przecież nie na energii jądrowej i wiatrowej mamy się opierać. Jest mała energetyka. Uruchomiliśmy program dofinansowania instalacji fotowoltaicznych w ramach programu „Mój prąd”. Nie będą to megawaty, ale uzupełnienie zapotrzebowania indywidualnego, z którego skorzysta ponad sto tysięcy gospodarstw. Każdy kto ma dom, trawnik, nawet i boisko, może skorzystać.


- Liczba prosumentów energii, czyli producentów i konsumentów, może się zwiększyć do 200 tysięcy?
Marcin Horała: Owszem. Nie zarzucamy planu. Traktujemy jako uzupełnienie mixu energetycznego. Stawiamy oczywiście i na gaz, ale na uniezależnienie nas od gazu rosyjskiego, dość drogiego. Zbudowany został strategiczny Gazoport w Świnoujściu (terminal LNG, pierwszy gazowiec wpłynął w grudniu 2015 r. – dop. red.) do przyjęcia gazu m.in. katarskiego i amerykańskiego. Budujemy z Duńczykami projekt Baltic Pipe, strategiczny korytarz transportu gazu z szelfu norweskiego. Nasz mix energetyczny będzie zrównoważony i odporny na rozmaite kryzysy, na wahania cen surowców, bazujący a naszych złożach, ale też uzupełniany z innych źródeł. Trudno więc będzie na nas wywierać naciski poprzez energetyczny szantaż.


- Niepokoi import węgla z Rosji, gdyż to kwestia nie tylko gospodarcza, ale polityczna. Są sankcje, embargo. W ubiegłym roku sprowadzono do Polski 18 milionów ton rosyjskiego węgla. Importujemy z Australii, z USA. Głośno było o akcji „Greenpeace” na statku z węglem z Mozambiku…
Marcin Horała: Który to węgiel, zdaje się, miał na Słowację dotrzeć…


- Do stalowni, nie do kotłowni…
Marcin Horała: Polska energetyka jest taka, jaka jest. Nie dlatego, że taką PiS wybudowało, ale dlatego, że taką jest od stu lat. Potrzebuje węgla. Ceny rosną. Rosyjski jest stosunkowo tani. Nie widzę powodu, dla którego na krótką metę, nie mielibyśmy z niego nie korzystać, sztucznie zawyżając ceny energii w Polsce. Import o tyle bezpieczniejszy, niż gazu i ropy naftowej z Federacji Rosyjskiej, że mamy własne pokłady węgla i ewentualne odcięcie dostaw nie stanowi problemu. Co do kopalni, to w dłuższej perspektywie czasowej dokonujemy transformacji energetycznej, nie szkodząc przy tym polskiemu górnictwu. Zmniejszać będziemy zapotrzebowanie na węgiel od węgla importowanego. Pokazujmy, mówiąc o nowej kadencji, skalę wyzwań, tak dla rządu, jak i samorządów lokalnych…


- A propos, zaskoczyła wasza odmłodzona drużyna kandydatów na posłów i senatorów. PiS sięga po samorządowców ze świeżym stażem, mających ambicje znalezienia się na Wiejskiej. Czy aby nie za szybko? Może to budzić w mieszkańcach dysonans, że obiecywali gdańszczanom i gdynianom troskę, a wybierają się po niespełna roku do Sejmu, do Senatu?
Marcin Horała: Chyba chcemy, żeby osoby znające problemy lokalne, będące blisko ludzi, znające problemy samorządowe były w Sejmie. Na koniec dnia zdecydują wyborcy! Na listach PiS jest wielu kandydatów. Stawiamy jeden znak. Jeśli ktoś chce poprzeć PiS, a ma tego rodzaju rozterkę, niechaj postawi krzyżyk przy kimś, kto radnym nie jest. To wyborcy decydują. PiS jest partią wielopokoleniową. Daje szansę ludziom młodym. Mamy kandydatów bardziej doświadczonych w pracy parlamentarnej. Nikogo nie blokujemy. Nie jestem najstarszy i nie najmłodszy (śmiech), a mam pierwsze miejsce na liście PiS w okręgu i jestem liderem PiS na Pomorzu…


- Przyjmijmy, że wyborcy PiS z wyborów samorządowych nie poczują się opuszczeni…
Marcin Horała: Dajemy szansę ludziom młodym, tak się dzieje w całej Polsce. Nie tylko przy wyborach parlamentarnych i samorządowych, ale choćby przez zerowy PIT. Młodzi mają prawo do rozwoju, do tego, aby chcieli w Polsce zostać i pracować. Przecież nie będziemy stosować w partii odmiennej reguły.


- Nie troskam się o partyjną geriatrię, a o kondycję samorządu. Czy wasza opcja w terenie skrobie już „dno beczki” i nie będzie kim zastąpić radnych, którzy albo poszli do biznesu, albo za moment będą posłami senatorami?
Marcin Horała: Jestem spokojny o naszą kondycję, choć rozumiem troskę. Nie każdy kto kandyduje od razu się dostaje do Sejmu czy do Senatu. Będą na pewno i takie przypadki. Siłą obecnych posłów jest to, że już mają swój elektorat. Nasi kandydaci to mix doświadczenia, zmysłu politycznego, energii i młodości. Decyzja należy do wyborców.


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież