Krzysztof Piekarski: Żyjemy w czasach polaryzacji - Wybrzeze24.pl
Westerplatte nie powinno i nie może się stać zarzewiem konfliktu » 15 sierpnia br. w Dzień Wojska Polskiego, ustanowionego na cześć zwycięstwa polskiego oręża nad bols... Fundacja I See You podsumowała 7 miesięcy działania » W piątek 3 sierpnia odbyło się spotkanie Podopiecznych i Sympatyków Fundacji I See You. Miejscem spo... Niemcy nie sprzedadzą udziałów w GPEC nawet za 800 mln zł » 185 milionów euro zaproponowane przez Polską Grupę Energetyczną za niemieckie większościowe udziały ... Rozpad PO w Gdańsku » Paweł Adamowicz konsekwentnie demoluje gdańską PO, swoją macierzystą partię, której był do czasu pow... Piotr Czauderna: Czas odbić Gdańsk z rąk aroganckiej władzy » Z prof. dr hab. nauk med. Piotrem Czauderną, chirurgiem dziecięcym, radnym Miasta Gdańska, członkiem... Radna Wirska apeluje do Adamowicza » Radna Anna Wirska wystosowała apel do prezydenta Pawła Adamowicza. Szanowny Panie Prezydencie,apeluj... Taxi z urzędu » Jaśnie państwo z gdańskiego magistratu. Samochody służbowe traktują jak taksówki na telefon. Każą si... Wskaźniki rozwoju Energi w górę! » Grupa Energa odnotowała w pierwszym półroczu tego roku wzrost zysku netto do 557 mln zł oraz wzrost ... Ultimatum „Solidarności” » „Solidarność” stawia rządowi PiS i sojuszników ultimatum do 29 sierpnia br. Dotychczas obóz dobrej z... Związkowcy tracą cierpliwość. Spec-spotkanie „Solidarności” z premiere... » Nadzwyczajne spotkanie Komisji Krajowej NSZZ “Solidarność” z premierem Mateuszem Morawieckim odbędzi...
Reklama
Niemcy nie sprzedadzą udziałów w GPEC nawet za 800 mln zł
sobota, 11 sierpnia 2018 13:53
Niemcy nie sprzedadzą udziałów w GPEC nawet za 800 mln zł
185 milionów euro zaproponowane przez Polską Grupę Energetyczną za ...
Trzecie podejście w Łodzi 25 sierpnia
piątek, 17 sierpnia 2018 10:11
Trzecie podejście w Łodzi 25 sierpnia
Trzecie podejście do rozegrania meczu Orła Łódź ze Zdunek Wybrze ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

„Czerwone maki” pani Rosvity z Sopotu
poniedziałek, 06 sierpnia 2018 09:28
„Czerwone maki” pani Rosvity z Sopotu
W sopockiej Państwowej Galerii Sztuki dobiegła końca wystawa malars ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Gdańsk Lotos Siesta Festival 2018 - święto muzyki, śpiewu, wiatru, morza i… przygody
poniedziałek, 09 kwietnia 2018 20:49
Gdańsk Lotos Siesta Festival 2018 - święto muzyki, śpiewu, wiatru, morza i… przygody
Siesta Festival po raz kolejny zagości w Gdańsku. Wystąpią gwiazdy ...
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
środa, 14 czerwca 2017 13:58
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
12 czerwca w Gimnazjum w Kosakowie (woj. pomorskie) odbyła  się Woj ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...
Ocena użytkowników: / 16
SłabyŚwietny 
czwartek, 31 maja 2018 14:57

Z dr. Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym Zakładu Teorii Polityki Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Artur S. Górski


- 4 czerwca 1989 roku rozpoczynaliśmy drogę do demokracji, jeszcze ułomnej, od 35 procent. Dzisiaj wystarczy poparcie 18 procent wyborców by sprawować całkowitą władzę i niepodzielnie rządzić. Co się przez te prawie trzydzieści lat stało z naszą demokracją?
Krzysztof Piekarski: Rodacy nie chcą gromadnie wędrować do urn. Za PRL chodzono pod presją. Frekwencja sięgała 99 procent, tak jak poparcie dla tamtej władzy. Wynikało to przecież z obaw, że będą szykany za bojkot. Było to przecież poparcie wydumane. Skoro przymus zniknął to i wyborcze lenistwo się w nas rozgościło. Wybory to prawo, nie obowiązek.


- Nieobecni nie mają racji?
Krzysztof Piekarski: Być może niska frekwencja się bierze z przeświadczenia, że nie ma na kogo głosować. Pluralizm się pojawił po 1989 roku, ofert było sporo. Mimo to nie wszyscy odnajdują się w tej palecie. Nie musimy głosować. Trzeba jednak z godnością przyjąć wynik wyborów, bo ten obowiązuje wszystkich, także tych niechętnych tym, którzy wprowadzają swój porządek. Niegłosujący mają więc potem mieszane uczucia…


- Co do uczuć, to objawiła się nam nowa Anastazja P. Oto jeden z konserwatywnych posłów, pan Pięta, opisany został jako człek skłonny do romansu, a wszak zasiada w komisjach do służb specjalnych i do Amber Gold. Mamy więc naszą skromną aferę Johna Profumo, na wzór tej brytyjskiej z lat 60-tych?
Krzysztof Piekarski: Oj, nie przesadzajmy. Widziałem publikację jednego z tabloidów i nieco poczytałem, ale nie z dociekliwością naukowca (śmiech)


- Obrazowi PiS jako partii konserwatywnej to zaszkodzi?
Krzysztof Piekarski: Nie sądzę. Poseł Pięta nie jest nawet szczególnie ważnym posłem. Od biedy jakieś echa będą. Gdyby to dotyczyło kogoś z liderów, a na pewno prezesa Kaczyńskiego, to byłoby istotne, wręcz bomba. A tak, cóż... Kolejny przykład do luźnej rozmowy o naturze ludzkiej. Co do ważnych komisji, to nic nie wskazuje, by on był szantażowany. Pięta jest harcownikiem, wygłaszającym kontrowersyjne opinie. Człowiek, można by rzec, oryginalny…


- I stojący twardo po politycznej stronie…
Krzysztof Piekarski: A czy na niej się przypadkowo znalazł odpowiedź znajdą i dadzą mu jego wyborcy. O ile partia da mu jeszcze szansę.


- Pani Dulska znalazłaby receptę…
Krzysztof Piekarski: Ale ona we własnym domu brudy prała. A tu brud wypełzł na zewnątrz.

alt


- Tak, jak ścieki do Motławy. Fekalia wypuszczone po awarii w SNG podtopią gabinet prezydenta Gdańska i podważą decyzje o wyprzedaży komunalnych usług?
Krzysztof Piekarski: Któryż to prezydent decydował o gdańskiej wodzie, bodaj Jamroż. Ten już swoją lekcję odebrał. Prywatna spółka francuska z udziałem miasta działa od blisko trzech dekad. No i zdarzyło się. Problem będzie, jeśli odbije się ów wypust na sezonie letnim i będą straty w turystyce, w gastronomii. Co będzie na plażach, w wodzie. Kara spadła na SNG, ale w wielu opiniach nieadekwatna. Jeśli nastąpiłby odpływ turystów, a ryba by nieprzyjemnie pachniała belona stanie się czerwona, nie zielona, będzie problem.


- A propos czerwonych i zielonych. PO się waha z decyzją kogo wystawić jako frontmena w Gdańsku. Ale być może stoczony będzie pojedynek Płażyński kontra Wałęsa?
Krzysztof Piekarski: Tak przewidywałem. Powalczy drugie pokolenie, synowie ojców założycieli III RP. Okaże się jak magia nazwisk zadziała i przełoży się na wyborcze wskazania. Nie przypuszczam, by Platforma postawiła na kogoś innego niż młody Wałęsa. Ale jest i zawodnik, ojciec Gdańska, czyli Paweł Adamowicz, mający za sobą 20 lat urzędowania…


- Ojciec senior?
Krzysztof Piekarski: Senior wagi ciężkiej, ze swoimi urzędnikami, zwolennikami i pewnym dorobkiem, z którym pokazać się zechce, jako konstruktor nowoczesnego i liberalnego Gdańska. Jest to na pewno postać o sławie ponadregionalnej, co by o niej nie powiedzieć.


- Polityk aspirujący do przewodzenia części opozycji wobec rządu i PiS…
Krzysztof Piekarski: Wypowiada się na rozmaite krajowe tematy. Na to nałoży się przedwyborcza debata o moralności i etyce w polityce oraz na tematy szanowania lub poniewierania wartościami liberalnymi, przestrzegania norm konstytucyjnych. Żyjemy w czasach polaryzacji. Mamy dwa nieprzejednane obozy. Trudno będzie przekonać jednych do drugich. Pojawi się też watek nowoczesności, europejskości, a tutaj Jarosław Wałęsa uchodzi dla niektórych za polityka nowoczesnego…


- Udane dziecko Lecha Wałęsy…
Krzysztof Piekarski: Ja uczę jeszcze wnuka Lecha, który studiuje. Nie wiadomo, czy nie będzie dynastii (śmiech).


- Zanosi się na twardą walkę…
Krzysztof Piekarski: Jej przedsmak mamy co chwila, choćby wokół akcji protestacyjnej opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy, słysząc, że wszystko nam rośnie, że są pieniądze na 500 plus na kolejne 300 złotych na wyprawkę, postanowili o sobie przypomnieć i upomnieć się. Nie sądzę by nastąpiło jakieś tąpniecie w sondażowych słupkach poparcia dla koalicji pod przywództwem PiS. Nie przy wyborach samorządowych. Raczej niewielu będzie kandydatów wprost odbieranych jako twarze PiS. Na finiszu Szczurek pozostanie, Karnowski ocaleje, ale dla Adamowicza będzie problem w starciu z Wałęsą. Zobaczymy jak się rozwinie młody Płażyński.


- Każdy ma swój wybór więc ostatnio zdolny samorządowiec Patryk Demski opuścił Pelplin z poszedł do koncernu…
Krzysztof Piekarski: Przestraszył się może obniżki uposażenia o 20 procent. O wielu można powiedzieć, że trafiali do samorządu nieco z boku, z przypadku, ale zasmakowali, złapali gen samorządności i stali się swoistymi „lokalsami”. Kto by podejrzewał, że Biedroń w Słupsku będzie tak popularny. A PiS nie ma wystrzałowych kandydatów w samorządach.


- Może Robert Biedroń zauroczy byłe członkinie Nowoczesnej i razem stworzą ogólnokrajowy ferment, z którym kłopot będzie miała też PO?
Krzysztof Piekarski: Ale to za rok dopiero. Platforma nie jest wygodnym koalicjantem. Jest za duża, lubi konsumować przystawki.


- I konsumować owoce władzy…
Krzysztof Piekarski: A to już przywara większości partii. Od czegoś trzeba zacząć, choćby od przystawek.


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież