Interwencja wojewody w Pruszczu Gd.: kto dyrektorem ZSOiO? » Wojewoda pomorski Dariusz Drelich uchylił uchwałę starostwa powiatowego w Pruszczu Gdańskim w sprawi... Będzie druga tura w Gdańsku, a w niej wszystko możliwe » Paweł Adamowicz, rządzący miastem od 20 lat, niegdyś konserwatysta, potem w PO, a teraz bezpartyjny ... Gdynia E(x)plory Week 2018 » Gdynia E(x)plory Week to największe w Polsce wydarzenie promujące naukę i nowoczesne technologie, kt... Prof. Czauderna: Miasto obrosło siecią układów wynikających z wielolet... » Z prof. Piotrem Czauderną, koordynatorem Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezyden... Brudno(s)pis wyborczy: Z mroków PRL-u lider PO » Mieczysław Struk, który zimą 1988 roku od przydziału pokoju z kuchnią uzależniał niejako wybór na st... Agnieszka Trojok: Mieszkańcy mają zyskiwać, a nie tracić na rozwoju mi... » Rozmowa z Agnieszką Trojok, kandydatką do Rady Miasta Gdańska w okręgu nr 3 z listy PiS, pozycja nr ... Kazimierz Koralewski: Czy wyzwolimy się ze zbiorowego syndromu sztokho... » Z Kazimierzem Koralewskim, przewodniczącym Klubu Radnych PiS w Radzi Miasta Gdańska, radnym od 2000 ... Jak oddać głos by go nie zmarnować » Przed nami najważniejsze dla lokalnych ojczyzn wybory. Ich wynik zależy nie tylko od preferencji ucz... Zagadka okólnika czyli jak ubezpieczać w Gdańsku » Według informacji "Gazety Gdańskiej" Andrzej Bojanowski, wówczas zastępca prezydenta Gdańska ds. pol... III Pomorski Konwent Regionalny Osób z Niepełnosprawnościami » W środę, 17 października, na Uniwersytecie Gdańskim, na Wydziale Prawa i Administracji odbył się III...
Reklama
Będzie druga tura w Gdańsku, a w niej wszystko możliwe
niedziela, 21 października 2018 20:42
Będzie druga tura w Gdańsku, a w niej wszystko możliwe
Paweł Adamowicz, rządzący miastem od 20 lat, niegdyś konserwatysta ...
Dwie zabójcze kontry i Śląsk na kolanach przed Arką
sobota, 20 października 2018 18:41
Dwie zabójcze kontry i Śląsk na kolanach przed Arką
Arka Gdynia do Wrocławia na mecz ze Śląskiem pojechała, by powtór ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

ZPAP - Spore oczekiwania, ale brak współpracy
poniedziałek, 08 października 2018 15:37
ZPAP - Spore oczekiwania, ale brak współpracy
Dobiega końca kolejna czteroletnia kadencja zarządu (2014-2018) Pols ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
X Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Gdynia
wtorek, 11 września 2018 17:40
X Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Gdynia
Jubileuszowy Festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci zacznie się w Gd ...
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
środa, 14 czerwca 2017 13:58
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
12 czerwca w Gimnazjum w Kosakowie (woj. pomorskie) odbyła  się Woj ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Z nieba do piekła. Z piekła do czyśćca

Miało być lanie Jagiellonii, a mogło być Lechii. Kiedy już białostocczanie witali się z gąską, kiedy już dopisywali sobie trzy punkty, obudzili się gospodarze. I może nie wygrali znów z "Jagą", ale w szóstym kolejnym meczu z nią nie przegrali, znów strzelili jej kilka bramek i uporem wydarli punkty. To nie był dobry mecz biało-zielonych. Momentami wręcz tragiczny. Ale przebłyski umiejętności dały w sumie bardzo cenny punkt.


* * *

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak, Mato Milos, Joao Nunes (Joao Oliviera 52'), Błażej Augustyn, Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Wojtkowiak, Simeon Sławczew, Milos Krasić (Patryk Lipski 70'), Rafał Wolski, Flavio Paixao (Romario Balde 52'), Marco Paixao


Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz, Rafał Grzyb, Nemanja Mitrović, Guti, Piotr Tomasik, Piotr Wlazło, Taras Romanczuk, Przemysław Frankowski (Karol Świderski 89'), Martin Pospisil (Arvydas Novikovas 70'), Fedor Cernych, Cillian Sheridan (Łukasz Sekulski 67')


Bramki: Augustyn (11'), M. Paixao (59', 93') – Augustyn (25'-sam.), Frankowski (29'), Cernych (49')

* * *


Piotr Nowak znów zaskoczył wyjściową jedenastką. Pomieszał w obronie, gdzie pojawił się Joao Nunes, a w porównaniu z początkiem ostatniego meczu w Gliwicach miejscami zamienili się Milos z Wojtkowiakiem. Ponadto na ławce wylądował Lipski, a wskoczył Flavio. Bohaterowie ostatnich wyjazdowych spotkań, czyli Oliveira i Balde, znów rozpoczynali tylko jako rezerwowi. Znów bardzo ruchome ustawienie, które miało zapewnić punkty, jednak brak konkretnej stabilizacji może trochę niepokoić. Owszem, wzmaga to konkurencję, ale jednocześnie wprowadza pewien rodzaj chaosu.


Pierwsze minuty wyglądały dokładnie tak, jak ostatnie mecze obu drużyn. Jagiellonia próbowała coś tam kąsać, ale nie przekładało się to na żadne zagrożenie. Goście byli apatyczni i senni, jak poniedziałkowa pogoda w Gdańsku. A Lechia spokojnie rozgrywała swoje akcje, nie forsowała tempa, była bardzo cierpliwa, ale jednocześnie pomysłowa i odważna. To bardzo szybko przyniosło jej korzyść.


W 11. minucie Wolski dośrodkował z rożnego i stojący na trzecim metrze Augustyn wpakował piłkę do bramki. I szli po kolejne, ale też nie za złamanie karku. Wszystko było naprawdę dokładne i solidne. Tak naprawdę po lekko ponad dwudziestu minutach powinno być 4:0 dla biało-zielonych, ale trzy świetne okazje zmarnował (będący przecież w ostatnim czasie w rewelacyjnej formie) Marco. Na efekty nie trzeba było długo czekać.


W 25. minucie padła bramka wyrównująca z niczego. Nijakie dośrodkowanie Cernycha przeciął Augustyn, który tym samym strzelił swoją drugą bramkę w meczu. Tym razem jednak trafił nie do tej bramki co trzeba. Bezsensowna interwencja, bo Kuciak spokojnie by złapał tę piłkę. Ale, po raz enty – niewykorzystane sytuacje się mszczą. Bardzo blada Jagiellonia nie miała prawa strzelić bramki. A tak, była to dla niej woda na młyn. Lechiści jeszcze nie zdążyli się otrząsnąć i wrócić do gry, a już przegrywali.


W 29. minucie piękną akcję rozegrali Cernych, Pospisil oraz Frankowski i wychowanek Lechii wyprowadził swój obecny klub na prowadzenie. I takim sposobem w cztery minuty goście z Podlasia strzelili więcej bramek niż w pięciu ostatnich spotkaniach z gdańszczanami. Do momentu straty bramki było w porządku, ale od 25. minuty było naprawdę źle.


No i źle się działo od początku drugiej połowy. W 49. minucie piłkę ze skrzydła w pole karne posłał Frankowski, dopadł do niej Cernych i kontrującym strzałem nie dał szans Kuciakowi. Lechia, po kolejnym knock downie i coraz większej liczbie nieprzyjemnych słów z trybun, starała się odwrócić losy spotkania. W 59. minucie pojawiła się iskierka nadziei. Balde ośmieszył obronę gości, wyłożył piłkę do Marco, a ten tym razem się nie pomylił. Od tej pory widzieliśmy mecz, który toczył się w myśl zasady cios za cios. Bramki jednak nie padały. Lechia bardzo chciała, a Jagiellonia – bardzo dobrze się broniąc – już tylko czekała na kontry. I ta chęć biało-zielonych znów została nagrodzona. Podobnie jak w Gliwicach. Na minutę przed końcem świetnie w pole karne dośrodkował Wawrzyniak, a tam niepilnowany Marco pięknym strzałem głową dał gdańszczanom remis.


Powinno być po meczu w połowie pierwszej odsłony. Mogły być trzy punkty, powinny nawet. Ale jednak rehabilitacja zespołu Piotra Nowaka, zwłaszcza Marco, który uratował ten mecz, zasługują na chociaż umiarkowane słowa uznania. Lechia wciąż jest w tym sezonie zamroczona, wciąż bez rytmu i cały czas bez wygranej na własnym stadionie. Ale momentami gra jak z nut. Tylko dlaczego tak rzadko... Niemniej jednak, mimo szybkiego upadku z nieba do piekła, udało się chociaż na koniec zawędrować do czyśćca.


Patryk Gochniewski

Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież