Wojciech Lamentowicz: Socjaldemokrata wierzący » Z dr. hab. Wojciechem Lamentowiczem, prawnikiem, b. ambasadorem w Grecji i na Cyprze, wiceprzewodnic... Wszystko za immunitet. Skąd ma pani 450 tys. zł? » Wiosną 2018 przy okazji kolejnych zarzutów związanych z nieujawnieniem przez prezydenta Gdańska 150 ... Radny dzielnicy Chełm walczy o windy na przystankach tramwajowych » Od prawie 2 lat nie działają windy na przystankach tramwajowych Odrzańska i Pohulanka. Zostały wyłąc... Jak nie zmarnować głosu 26 maja? » W niedzielę wybierzemy naszych posłów do Parlamentu Europejskiego, forum debaty politycznej i podejm... Koncert Wojciecha Karolaka w 80. urodziny artysty » Kompozytor, pianista, saksofonista altowy i tenorowy, jeden z najwybitniejszych muzyków jazzowych w ... NFZ i PFRON podpisały porozumienie o współpracy » W gabinecie dyrektora Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku podpisano porozumienie pomiędzy Oddziałe... W sprawie piramidy finansowej Amber Gold: Winni! » Dzisiaj rozpoczęło się odczytywanie w gdańskim Sądzie Okręgowym sentencji wyroku na Marcina P. i jeg... W słońcu i deszczu "Wiosna w ogrodzie" bije frekwencyjny rekord » 17. Ogólnopolska Wystawa Ogrodnicza połączona z kiermaszem "WIOSNA W OGRODZIE" przeszła do historii.... Małgorzata Wassermann: Marcin P. nie wymyślił Amber Gold » Z mec. Małgorzatą Wassermann, przewodniczącą Komisji Śledczej do zbadania prawidłowości i legalności... W maju ścieżki prowadzą do Rënku » W połowie maja od lata wszystkie ścieżki miłośników prac ogrodowych prowadzą do Pomorskiego Hurtoweg...
Reklama
Wojciech Lamentowicz: Socjaldemokrata wierzący
piątek, 24 maja 2019 13:25
Wojciech Lamentowicz: Socjaldemokrata wierzący
Z dr. hab. Wojciechem Lamentowiczem, prawnikiem, b. ambasadorem w Grec ...
O finale zadecyduje mecz w Gdyni
czwartek, 23 maja 2019 17:55
O finale zadecyduje mecz w Gdyni
Arka Gdynia nie wykorzystała dwumeczowego prowadzenia w półfinale P ...
Po historycznym sezonie…. LECHIA W EUROPIE
wtorek, 21 maja 2019 10:23
Po historycznym sezonie…. LECHIA W EUROPIE
W miniony weekend polskie drużyny zakończyły sezon 2018/2019. Lechi ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

Profesor Pfuhle i jego uczniowie – obraz drugi
wtorek, 14 maja 2019 14:35
Profesor Pfuhle i jego uczniowie – obraz drugi
Niezaprzeczalnym faktem jest przynależność Fritza Pfuhle do narodow ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
Gdańsk LOTOS Siesta Festival 2019 – Kto? Gdzie? Kiedy?
niedziela, 07 kwietnia 2019 20:22
Gdańsk LOTOS Siesta Festival 2019 – Kto? Gdzie? Kiedy?
Cztery dni, 10 koncertów i siedmioro artystów, Siesta Festival po ra ...
Rumia miastem sportu. Plebiscyt na sportowców, trenerów i działaczy 25-lecia
niedziela, 24 lutego 2019 16:54
Rumia miastem sportu. Plebiscyt na sportowców, trenerów i działaczy 25-lecia
Gala Sportu w Hali widowiskowo-sportowej MOSiR Rumia 22 lutego br., po ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Mistrz Polski za mocny dla piłkarzy z Gdyni

altNudna, bezbarwna pierwsza połowa, i prawdziwe piłkarskie emocje po zmianie stron. Niestety, piłkarzom z miasta z morza i marzeń nie udało 1:2 (0:0).


Arka Gdynia - Legia Warszawa 1:2 (0:0)
Bramki: Jankowski (68) - Carlitos (59), Kulenović (64)

Arka: Steinbors - Zbozień (14 Socha), Maghoma, Marić, Marciniak - Deja, Vejinović - Jankowski, Janota, Olczyk (68 Zarandia) - Kolev (73 Siemaszko)

Legia: Majecki - Stolarski, Jędrzejczyk, Wieteska, Hlousek - Martins (74 Astiz), Cafu - Kucharczyk, Carlitos (68 Agra), Nagy (80 Medeiros) - Kulenović

Żółte kartki: Socha - Martins, Cafu
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)


Mimo serii porażek w Ekstraklasie działacze Arki Gdynia przed starciem z mistrzem kraju nie kryli optymizmu: „Zawsze mecze z najmocniejszymi drużynami w lidze wywoływały w Arkowcach nadzwyczajną mobilizację i dziś liczymy na podobną sytuację. Czas odwrócić złą kartę i wygrać!”- zapowiadali.


To jednak goście od początku przejęli inicjatywę, co prawda w ślimaczym tempie, ale jednak próbując umieścić piłkę w siatce gdynian. Kilka, dość nieśmiałych strzałów, jak by badających kondycję Pavelsa Steinborsa, Łotysz wyłapał bez większego problemu.


Arka próbowała kontratakować, ale akcje żółto-niebieskich skutecznie rozbijali obrońcy z Warszawy. Te kontry jednak powoli dawały się rozkręcać gospodarzom i po 30 minutach mecz się stał bardziej wyrównany. Niestety, tempo meczu na tym nie zyskało.


Pod koniec pierwszej połowy w pole karne gdyńskiego klubu wbiegł w pole karne, ale nie zdecydował się na uderzenie z kąta, i obrońcy mogli w porę zainterweniować. Obie drużyny widocznie nie miały pomysłu na ten mecz... Statystyka pierwszej części to potwierdziła - 0 celnych strzałów Arki, 1 Legii.


Po zmianie stron z daleka próbował prowadzenie dla Legii zdobyć Kucharczyk, ale piłka poszybowała ponad poprzeczką.


W 51. minucie na murawę w obrębie pola karnego padł Aleksandar Kolev po tym, jak walczył o pozycję z jednym z obrońców. Złapał się za twarz sugerując, że został uderzony. Sędzia jednak nie zdecydował się obejrzeć tej sytuacji za pomocą systemu VAR.


W 57. minucie Michał Janota idealnie dośrodkował wprost na nogę Michaela Olczyka. Ten uderzył, ale piłka zamiast w światło bramki uderzyła w boisko. Momentalnie wyłapał ją Majecki.


Z kolei dwie minuty później zaatakowała Legia i pięknym strzałem zza pola karnego prowadzenie dla warszawiaków zdobył Carlitos.


W odpowiedzi szarżował Maciej Jankowski, podcinany padł na linii pola karnego. I tym razem arbiter nie zdecydował się na użycie gwizdka.


Gra nabrała tempa. I rozerwał się worek z bramkami. W 64. minucie legioniści zdobyli drugiego gola. Po szybkiej kontrze serią podań obronę Arki wymanewrował Kulenović i Cafu, a ten pierwszy precyzyjnym strzałem wykończył akcję.


Gdynianie nie rezygnowali. Z dystansu tuż obok słupka celował Kolev, ale bramkarz ze stolicy wybił piłkę idealnie zmierzającą w światło bramki. A w 67. minucie kontakt główką zdobył Jankowski po idealnej piłkę od Janoty.


Na boisku przy Olimpijskiej zrobiło się naprawdę ciekawie.


Arka ruszyła do frontalnego ataku, niemal wręcz walcząc o zdobycie wyrównania. Mimo naporu Legia broniła się, ale po pretendencie do tytułu mistrza kraju widać było zmęczenie ciężkim meczem, prowadzonym na trudnym boisku.


W 83. minucie z 7 metrów uderzał Tadeusz Socha, ale posłał piłkę ponad poprzeczką.


Na nic nie zdały się starania żółto-niebieskich. Arka jeszcze nie zdobyła ani jednego punktu tej wiosny.

raz


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież