Gdańska pikieta przeciwko faszyzmowi » „Nacjonalizm zabija”, „Stop rasizmowi” – z takimi hasłami pikietowali uczestnicy happeningu, który o... Ostrzał Muzeum II Wojny Światowej » Delegatura CBA w Gdańsku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledztwo dotyczące ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o sztucznej inteligencji » Około 300 uczniów z Pomorza wzięło udział w I Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej "Sztuczna... Oświadczenie Wojewody Pomorskiego » Oświadczenie Wojewody Pomorskiego odnoszące się do przegłosowania w Parlamencie Europejskim rezolucj... Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn...
Reklama

Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 
wtorek, 21 marca 2017 22:02

Wieczór przecięcia wstęgi w nowo otwarty Bydgoskim Centrum Sztuki należał do sopockiego artysty rzeźbiarza Stanisława Horno-Popławskiego, bowiem jego imię nadano tej nowo powstałej placówce kultury w Bydgoszczy. Na uroczystość przybyło wielu sopocian wraz z córką artysty panią Jolantą i jej mężem Ryszardem Ronczewskim. Wielu znamienitych gości zaszczyciło wydarzenie wraz z prezydentami: Jackiem Karnowskim z Sopotu i Rafałem Bruskim prezydentem Bydgoszczy, obecny był także Jan Kozłowski poseł do Parlamentu Europejskiego poprzedniej kadencji, były prezydent Sopotu i marszałek województwa pomorskiego.


Na uroczystości pojawiło się wielu koneserów sztuki niemal z całego kraju, bowiem okazja była niepowtarzalna. Stanisław Horno-Popławski był artystą za życia niedocenianym, ale teraz jego rzeźby znalazły odpowiednie miejsce, godne jego sztuki, skromnych aspiracji i talentu. Uroczystość była również wyrazem nowych tendencji w kulturze polskiej, inwestowania prywatnych pieniędzy w dobra kultury narodowej i zachowania dla przyszłych pokoleń, spuścizny artystycznej znakomitego rzeźbiarza. W wyremontowanej starej rzeźni, gdzie mieściły się przed laty zakłady mięsne, prezentowana będzie stała wystawa 53 prac artysty. Sprawą zajęła się Fundacja Take Care. Pomocowa fundacja założona przez pracowników firmy Jabil Global Services Poland. Na czele Fundacji stoi Hanna Kardas, od lat interesująca się sopockim artystą i jego nieprzeciętnymi rzeźbami, to skarb wyłowiony z Sopotu, gdzie nie umiano docenić wyjątkowej osobowość i talentu artysty. W Bydgoszczy zadbano o godną prezentację spuścizny artystycznej prof. Stanisława Horno-Popławskiego. Gospodarze, państwo Kardasowie, dołożyli wszelkich starań aby wydarzenie przysporzyło wielu wrażeń i było godne nazwiska artysty oraz jego ambitnej sztuki. Zamierzenia Centrum jawią się co najmniej w takim samym świetle jak sztuka patrona. Z Hanną Kardas – prezesem Fundacji Take Care rozmawia Stanisław Seyfried.


alt

Stanisław Horno-Popławski


alt

Stanisław Horno-Popławski, Popiersie żony artysty Ingi Popławskiej, odlew w brązie


alt

Stanisław Horno-Popławski, Autoportret, odlew w brązie


- Jako osoba z Gdańska, jestem zadowolony, że takie szczęście spotkało naszego artystę z Wybrzeża. Oczywiście, jak najbardziej zasłużył na takie uznanie, ale także miał szczęście, trafił bowiem na osoby oczarowane jego sztuką. Prawdę mówiąc, nie umniejszając jego talentowi, dzięki sopockiej szkole plastycznej, podobnych osobowości w Sopocie jest kilkanaście. Teraz do władz Sopotu - oni też czekają na swoją szansę.
Hanna Kardas: Myślę, że o jego szczęściu zadecydował moment podjęcia współpracy z nim przed wielu laty przez władze Bydgoszczy. Był to kluczowy aspekt, my powróciliśmy do niego po raz drugi. Zaczęło się od spotkania mojego męża z Jackiem Kucharskim antykwariuszem z Sopotu, który od lat utrzymywał kontakty z córką Stanisława Horno-Popławskiego, Jolantą Ronczewską. Tak zawiązała się nasza znajomość, a zarazem plany prezentacji spuścizny pozostawionej po artyście. Najpierw powstała książka „Myślenie kamieniem” autorstwa Romana Konika a potem pojawił się pomysł jego uhonorowania w Bydgoszczy czyli Bydgoskie Centrum Sztuki imienia Horno-Popławskiego. Cała kolekcja jest prywatną własnością, będącą w depozycie galerii. W tej chwili wystawionych jest 20 rzeźb i kilkanaście rysunków docelowo będzie ich więcej. Pokazujemy również współczesne odlewy,  zdajemy sobie sprawę z ryzyka wystawiania prac gipsowych, szczególnie w takiej sytuacji jak dzisiejsza, gdzie są tłumy, to duże ryzyko. Nie możemy narazić tych gipsów na uszkodzenia. Powoli zatem z oryginalnych gipsów powstają odlewy z brązu aby zachować te prace dla przyszłych pokoleń. Osoba Stanisława Horno-Popławskiego nie bez przyczyny pojawiła się w Bydgoszczy. Po utracie pracowni w Sopocie z pomocą pośpieszyły nasze władze, przekazując artyście do dyspozycji pracownię w Ogrodzie Botanicznym i małą willę. Stanisław Horno-Popławski spłacił dług przekazując dużą kolekcję swoich prac, które niestety w większości zaginęły. Po latach postanowiliśmy tej historii nadać raz jeszcze nowe życie i udało się.


alt

Przecięcie wstęgi, Jolanta Ronczewska, córka artysty (z prawej) i Hanna Kardas


alt

Prezydenci - Rafał Bruski z Bydgoszczy(z lewej) i Jacek Karnowski z Sopotu( z prawej) oraz Jolanta Ronczewska, córka artysty


alt

Jan Kozłowski, poseł Parlamentu Europejskiego poprzedniej kadencji, były prezydent Sopotu, marszałek województwa pomorskiego (z lewej) w rozmowie z Markiem Formelą. właścicielem "Gazety Gdańskiej"


- Tak naprawdę to bez znaczenia Sopot czy Bydgoszcz, ważne jest to że dla polskiej kultury udało się ocalić te bezcenne dzieła i pokazać je szerszej publiczności.
Hanna Kardas: To przedsięwzięcie jest prywatną inicjatywą, Bydgoskie Centrum Sztuki jest dzieckiem Fundacji którą prowadzę. Jako Fundacja, obok pomocy potrzebującym mamy w statucie męczy innymi również promocję miasta i sztuki. Prawda, że też chcemy pozostawić coś po sobie. Na co dzień zajmujemy się inną działalnością, a sztuka daje pewną odskocznię i wytchnienie od codziennego życia. Tu są innego rodzaju emocje, stres jest inny, tu wszystko jest czymś nowym, dlatego praca staje się przyjemnością.


alt

Bogusław Kardas


alt

Hanna Kardas, Fundacja Take Care


- Przy okazji udało się uratować budynki po starej rzeźni.
Hanna Kardas: Mamy już pierwsze informacje o szerszej akceptacji tej realizacji, pomysłu stworzenia Centrum Sztuki.


- Jakie w takim razie macie Państwo plany?
Hanna Kardas: Stała wystawa poświęcona naszemu patronowi jest niezmienna,  jedynie będzie uzupełniana. Co kwartał będziemy przygotowywać nowe wystawy w cyklu "Horno zaprasza". Chcemy pokazywać głównie rzeźbę, ale nie rezygnujemy z malarstwa. Mamy wiele pomysłów. Bydgoszcz ma wiele ciekawych imprez kulturalnych, myślimy o włączeniu się z imprezami towarzyszącymi. Gorąco zapraszamy mieszkańców Trójmiasta do Bydgoszczy.

fot. Stanisław Seyfried


 Inne artykuły związane z:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam