Kolacja w Palacio de Cibelos w cenie wody w Gdańsku » Sekretarz miasta w Gdańsku Danuta Janczarek ukryła przed radnymi opozycji niewygodne fakty związane ... Gdańsk 9 lipca 1936 w "Gazecie Gdańskiej" » Gdańsk 9 lipca 1936 roku na... łamach ówczesnej "Gazety Gdańskiej": dziennikarze na czołówce informu... Tłumy gdańszczan towarzyszyły Wiliamowi i Kate » Brytyjski następca tronu książę William z księżna Kate na kilka godzin odwiedzili Gdańsk. Przyjazd k... 757. Jarmark Św. Dominika z nowościami » Nowa formuła i miejsce otwarcia oraz zakończenia, przekroczenie Motławy, trzy trasy zwiedzania Gdańs... Elżbieta Jakubiak: Prezydent narusza prawa SKT » Rozmowa z Elżbietą Jakubiak, przedstawicielem SKT do prowadzenia spraw klubu i jego reprezentacji- J... Fundacja Kropelka Energii rozpoczęła działalność » Funkcjonujący od 2012 roku Nieformalny Klub Honorowych Dawców Krwi ENERGA „Kropelka Energii”, działa... Adamowicz w Madrycie – synergia czy korozja? » Prezydent Paweł Adamowicz nie ujawnia radnym kwoty dofinansowania ze strony Saur Neptun Gdańsk do ki... Referendum w Sopocie - Odrywanie Karnowskiego od stołka » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zamierza zorganizować referendum w sprawie odwołania prezydenta... Rusza wystawa Grand Press Photo 2017 w Sopocie » Ponad 200 zdjęć wykonanych przez najlepszych fotoreporterów w Polsce będzie można obejrzeć w przestr... Czarno-biały Gdańsk lat 60-tych » Od 6 lipca w salach Galerii Fotografii Muzeum Narodowego w Gdańsku mieszczących się w Zielonej Brami...
Reklama

201 tys. zł – tyle w zeszłym roku na rękę zarobił Prezydent Gdańska.


alt


Prezydent Paweł Adamowicz – jako pierwszy gdański urzędnik –poinformował, ile zarobił w 2010 roku. W przeciwieństwie do poprzednich oświadczeń majątkowych, tym razem gospodarz Gdańska przedstawił zarobki netto, czyli w kwotach, które otrzymał „na rękę”. Taki zabieg spowodował, że jego pensja wydawać się może niższa niż rok temu, lecz wrażenie jest złudne - prezydent nadal zarabia tak samo duże pieniądze, jak w poprzednich latach.

Adamowicz najwięcej zarobił na etacie prezydenta miasta. Miesięczna pensja w wysokości 12 365 zł brutto pozwoliła mu na zarobienie 109 257 zł na rękę(czy 9 tys. zł/mies.). W tym roku zarobki prezydenta miały być większe, ponieważ w grudniu 2010 roku Rada Miasta przegłosowała podwyższenie poborów gdańskiego włodarza o 482 zł. Wczoraj okazało się jednak, że po podwyżce Adamowicz przekroczyłby maksymalną pensję, jaką może zarabiać prezydent miasta (o sprawie piszemy tutaj). W 2011 r. samorządowiec nie może bowiem zarobić więcej, niż 12 365,22 zł. To oznacza, że zarobki Adamowicza w Urzędzie Miejskim  - w porównaniu do  ubiegłego roku - mogą się zwiększyć maksymalnie o… 22 grosze.

Kolejnym – najbardziej kontrowersyjnym – źródłem dochodu Adamowicza są rady nadzorcze Morskiego Portu Gdańsk i Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Pomysł łączenia pensji samorządowca z zarobkami z rad nadzorczych miejskich spółek wielokrotnie krytykowała opozycja. - Nie jest to zdrowa sytuacja, gdy współwłaściciel spółki jednocześnie zasiada w radzie nadzorczej. Wychodzi wtedy na to, że kontroluje i rozlicza sam siebie – zauważa Wiesław Kamiński, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Podobne zdanie wyraża lewica. - To niedopuszczalne, ponieważ nadzorowanie miejskich spółek jest jednym z obowiązków urzędnika samorządowego. Jeśli jednocześnie zasiada on w radzie nadzorczej, to dwa razy bierze pieniądze za to samo – mówi Jolanta Banach, radna Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Na poparcie swoich słów, politycy opozycji przytaczają zeszły tydzień, kiedy to Adamowicz uczestniczył w spotkaniu rady nadzorczej Gdańskiego Portu w godz. 10-12, czyli w czasie, kiedy powinien pełnić obowiązki prezydenta.



Jakie pieniądze Adamowicz zarobił na radach nadzorczych? Zasiadanie w radzie nadzorczej GPEC-u przyniosło mu 55 458 zł (4,6 tys. zł/mies.), a Gdańskiego Portu – 30 906 zł(2,575 tys. zł/mies.). To jednak wynagrodzenie za 11 miesięcy, więc w rzeczywistości zarobki prezydenta wyniosły prawdopodobnie 60 500 zł (GPEC) i 33 716 zł (Port).

To jeszcze nie wszystko. Prezydent Gdańska jest też właścicielem 5 tys. akcji PKO BP i 730 akcji LOTOS-u, które warte są łącznie 212 tys. zł. W 2010 r. przyniosły mu one zysk w wysokości ok. 5,5 tys. zł.

Mimo iż - w związku z zaprzestaniem wynajmowania mieszkań – dochody prezydenta są mniejsze, niż w roku ubiegłym, to nie musi się on obawiać o swoją przyszłość. Sześć nieruchomości, które są jego własnością, wyceniane są łącznie na 1,671 mln zł. Do tego należy dodać 545 tys. zł w papierach wartościowych oraz 299 tys. zł w akcjach spółek handlowych. Przy tych kwotach skromnie wyglądają zgromadzone w trzech walutach pieniądze – łącznie ok. 110 tys. zł.


Adrian Dampc

adrian.dampc@wybrzeze24.pl

fot. Brosen (wikipedia)

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


img_1733_greta.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


wp_20170501_12_43_56_pro.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam