Gdańska pikieta przeciwko faszyzmowi » „Nacjonalizm zabija”, „Stop rasizmowi” – z takimi hasłami pikietowali uczestnicy happeningu, który o... Ostrzał Muzeum II Wojny Światowej » Delegatura CBA w Gdańsku prowadzi, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, śledztwo dotyczące ... Pomorscy uczniowie dyskutowali o sztucznej inteligencji » Około 300 uczniów z Pomorza wzięło udział w I Pomorskiej Uczniowskiej Konferencji Naukowej "Sztuczna... Oświadczenie Wojewody Pomorskiego » Oświadczenie Wojewody Pomorskiego odnoszące się do przegłosowania w Parlamencie Europejskim rezolucj... Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn...
Reklama

Ocena użytkowników: / 17
SłabyŚwietny 
czwartek, 01 września 2016 17:13

altKiedy przeczytałem ostatni list prezydenta Sopotu, „do uznanych autorytetów i liderów opozycji” (skądinąd Grzegorz Schetyna czy Władysław Kosiniak-Kamysz jako „uznane autorytety” to chyba znaczna przesada), uznałem, że nie powinienem go komentować, gdyż każdy ma przecież prawo do wygłaszania swoich poglądów. Na tym w końcu polega wolność słowa i reguły demokracji. Prezydent przekroczył jednak granice absurdu, porównując np. aktualną sytuację w Polsce z latami 1946-47. Z „pewną taką nieśmiałością” zapytam: a co z kolejnymi PRL-owskimi latami 1948-1956? Pozostawiamy w rezerwie na kolejny apel?


Trudno ten list traktować też z pełną powagą, znając metody i stosunek sopockiego prezydenta do ruchów obywatelskich i miejskiej opozycji. „Nepotyzm i kolesiostwo, brak  jakiejkolwiek przestrzeni do dialogu społecznego i politycznego (…), bezwzględne niszczenie przeciwników politycznych”. Czyżby ta ocena dotyczyła sopockiego podwórka samorządowego, które prezydent zna od podszewki? Można jeszcze do tego dorzucić niszczenie niezależnej, wolnej prasy i to, co znany muzyk, Tymon Tymański, nazwał kiedyś w odniesieniu do sopockiego włodarza „syndromem Nerona”, a co przekłada się na wizję miasta zarządzanego autorytarnie, w którym rację może mieć tylko jedna osoba, a wszyscy, którzy mają zdanie odmienne, są  z założenia wrogami, których należy unicestwić wszystkimi możliwymi metodami.    


Prezydent Sopotu niewątpliwie lubi rozgłos medialny, ale pod warunkiem, że dziennikarze opisują go takim, jakie ma o sobie wyobrażenie on sam  – skrzywdzonego i pomówionego bojownika o wolność i demokrację. Jak daleki od rzeczywistości jest to obraz, niech zaświadcza fakt, że sam siebie bezustannie uniewinnia z wciąż ciążących na nim zarzutów prokuratorskich (a sprawa wraca wszak do kolejnej instancji już 28 września br) w sytuacji, kiedy to przecież właśnie sąd I instancji w wyroku, wydanym jeszcze za poprzedniej władzy, stwierdził złamanie prawa w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentach urzędowych, co  –  nie tylko moim zdaniem – powinno dyskwalifikować każdego urzędnika. Prezydent szybko zapomniał też, że kłopoty większości innych „skrzywdzonych”, których wymienia w swoim liście (np. Andrzej Biernata czy Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza) rozpoczęły się jeszcze za władzy PO, a on sam popadł w tarapaty nie z powodu politycznej nagonki, tylko dzięki partyjnemu koledze. Jestem z założenia przeciwny ferowaniu publicznych wyroków, przedwcześnie przesądzających o czyjejś winie, bo od tego są niezależne sądy. Ale jestem też przeciwko „samouniewinnianiu” się tych, których oskarża się o jakieś nieprawidłowości i złamanie prawa. A temu również ma służyć ten kuriozalny list – uznaniu wszystkich zarzutów prokuratorskich za podyktowane wyłącznie względami politycznymi, a osób oskarżonych – za niewinnie prześladowane. Z własnego doświadczenia doskonale pamiętam jeszcze poprzednią wyborczą kampanię samorządową, w której zagrożony Prezydent Sopotu i jego partyjni sprzymierzeńcy zarzucali swoim konkurentom łamanie prawa i nieprawidłowości, które należy ścigać i przykładnie ukarać, a te medialne (i nie tylko) donosy natychmiast były szeroko omawiane przez usłużnych dziennikarzy. W efekcie okazało się, że jedynym, który ewidentnie złamał wtedy obowiązujące prawo wyborcze, był – jakżeby inaczej – sztab wyborczy kandydata Jacka Karnowskiego, co przez niego samego zostało potraktowane lekceważącym przemilczeniem w myśl zasady: „jeśli fakty przemawiają na moją niekorzyść, tym gorzej dla faktów”. A sprostowań czy przeprosin za wcześniejsze pomówienia wobec konkurentów również wówczas zabrakło.


Dlatego list Prezydenta Sopotu traktuję nie jako dramatyczny apel autentycznie zatroskanego  samorządowca, ale mało wiarygodny głos podsądnego we własnej sprawie i kolejny element politycznej rozgrywki oskarżonego z sądem, prokuraturą, mediami oraz opinią publiczną. A także rozpaczliwą próbę odbudowania swojej  pozycji (utraconej przecież z własnej winy) w świecie upartyjnionej polityki. Ale demokracji bardzo proszę do takich osobistych rozgrywek jednak nie mieszać.

Wojciech Fułek


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam