Gdynia chwali się nie swoimi mieszkaniami » Na budowanych od lata zeszłego roku mieszkaniach w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus na gdyń... Aleksandra Jakubowska: Mój szacunek do życia niepomiernie wzrósł » Z Aleksandrą Jakubowską, dziennikarką, rzecznikiem prasowym rządów Józefa Oleksego i Włodzimierza Ci... Prawo prawa Karnowskiego. SKT walczy o korty » Syndyk Sopockiego Klubu Tenisowego bezskutecznie domaga się od prezydenta Karnowskiego wydania dokum... Fundacja Energa wspiera bezpieczeństwo dzieci » Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku zainicjowała dziś w Kartuzach akcję „Bezpieczny w czasie ferii”... Śnieg sparaliżował Gdynię, a wozy do odśnieżania z pługami w górze » Wtorkowe (16 stycznia) pierwsze w tym roku opady śniegu sparaliżowały Trójmiasto, w tym i Gdynię. By... Gdańskie ekstrawagancje - gala droższa niż sportowcy » XV Gala Sportu w Gdańsku kosztowała ok. 185 tys złotych. Na nagrody dla kilkudziesięciu sportowców w... Stowarzyszenie MyGdańsk i radna Wirska pytają o projekt "Zdrovve Love" » Stowarzyszenie myGdańsk.pl w związku z projektem "Zdrovve Love", który planuje realizować przez Mias... Gdańsk zebrał ponad 900 tys. dla WOŚP » W niedzielę odbył się 26. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W trakcie finału odbywającego... Andrzej Stelmasiewicz: Oliwski Ratusz Kultury coraz ciekawszy » Mija czwarty miesiąc od rozpoczęcia działalności Oliwskiego Ratusza Kultury. Prace wykończeniowe jes... Marcin Kulasek: Przedstawimy ofertę dla małych, lokalnych ojczyzn » Rozmowa z Marcinem Kulasekiem, sekretarzem generalnym SLD- Ostatnie sondaże pokazują wzrost zaufana ...
Reklama

Ocena użytkowników: / 21
SłabyŚwietny 
wtorek, 06 września 2016 17:36

alt„Większość prezydentów, jeśli  tylko zechce, może rządzić swoimi miastami dożywotnio” – stwierdził jakiś czas temu  socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Jarosław Flis. Uzasadniając tę tezę, stwierdził też, że „już kilka miesięcy przed wyborami na rzecz reelekcji pracują całe biura prasowe. Nawet jeśli jest to tylko kilka osób, to daje kolosalną przewagę. Żeby to nadrobić, konkurent musiałby wydać na promocję kilkaset tysięcy złotych”.  Jest to oczywiście nierealne, zwłaszcza dla kandydatów bezpartyjnych, dlatego droga do reelekcji jest zdecydowanie łatwiejsza. Można jeszcze do tych ułatwień dodać z pewnością  sieć lokalnych powiązań biznesowo-polityczno-samorządowych, dzięki którym można praktycznie zmonopolizować, a w zasadzie ubezwłasnowolnić  rynek lokalnych mediów i ograniczyć konkurentom możliwości dotarcia do mieszkańców i sfinansowania kampanii wyborczej. Zaobserwować też można łatwo postępującą  wasalizację lokalnych stowarzyszeń i innych organizacji pozarządowych, praktycznie  zupełnie uzależnionych od corocznej kroplówki dotacji urzędowych. Bez nich, podobnie jak od uznaniowego najczęściej przyznania komunalnego lokalu, trudno sobie wyobrazić bowiem ich stałą, systematyczną działalność. Ba, niektóre powstające stowarzyszenia animowane są wręcz przez lokalne władze, aby – za miejskie pieniądze – prowadzić de facto działalność kryptowyborczą i usługową wobec „uprzywilejowanych”.


Takie tezy można było odnaleźć kilka lat temu w specjalnym raporcie „Gazety Wyborczej”, którą trudno skądinąd posądzić i spiskową teorię najnowszej historii oraz  brak sympatii do wielu samorządowych włodarzy (zwłaszcza tych spod znaku PO). Raport pozostał bez echa, choć de facto dowodził korupcjogennych układów i innych mankamentów samorządowej demokracji, skoro można było w nim przeczytać o używanych bez oporu „narzędziach władzy” - pieniądzach, miejscach pracy dla swoich zaufanych, inwestycjach, służących często bardziej promocji konkretnej osoby, niż rzeczywistym potrzebom mieszkańców, bo „każda inwestycja jest decyzją polityczną, którą de facto podejmuje prezydent”. Skąd ta praktycznie nieograniczona władza? Oczywiście, że z wyborów bezpośrednich, ale obarczonych też działaniami marketingowymi za publiczne pieniądze, bo „prezydenci organizują festyny, darmowe koncerty i nie zapominają ogłaszać, co właśnie budują”. Pozostaje po tym nie tylko ulotne wrażenie, ale i trwałe przekonanie części mieszkańców, że to właśnie  prezydenci sami  wspomagają lokalne kluby sportowe czy z pozoru bezpłatne festyny, jarmarki czy inne wydarzenia. A prawda jest taka, że praktycznie bez  żadnych ograniczeń i większych wyrzutów sumienia sięgają włodarze miast do naszej, mieszkańców kieszeni, wydając często ogromne kwoty  głównie na promocję własnej osoby. Jeśli konkretny burmistrz, wójt czy prezydent robi to jednak zgodnie z prawem, nikt nie jest mu w stanie niczego zarzucić, choć trudno takie działania pochwalać. Gorzej, jak zmienia się to w stałą praktykę i przekonanie o własnej nieomylności. Wtedy ktoś taki staje się wręcz impregnowany na jakąkolwiek krytykę, uznając ją za zamach na własną osobę, a wszelkie pomysły pochodzące od oponentów i krytyków z założenia wyrzuca do kosza. Od takiego stanu tylko krok do przekonania, że wszystkie chwyty dozwolone są w walce o władzę, bo gra się toczy o zbyt dużą stawkę, aby przejmować się czystością zasad i sportowym duchem uczciwej rywalizacji. I nic dziwnego, bo „prezydenci dobrze wiedzą, jaką mają władzę. Kontrolują spółki komunalne, dają pracę i decydują o inwestycjach. Dysponują ogromnymi pieniędzmi. W samorządach pracuje (w skali całej Polski) około 250 tys. osób. To znacznie więcej niż cała administracja rządowa, która daje pracę armii 180 tys. urzędników”. Urzędnicy samorządowi stanowią najczęściej (bo jakżeby inaczej) karną armię urzędującego włodarza, zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie takie miejsce pracy jest na wagę złota. Trudno się zatem niepotrzebnie narażać swojemu przełożonemu, który wydaje czasami polecania służbowe, naginając prawo do granic absurdu. Znam też przypadek pomorskiego wójta, który zabronił pracownikom urzędu udziału w referendum w sprawie swojego odwołania. Zapewnił ich, że ma swoich przedstawicieli w każdej komisji wyborczej i jeśli którykolwiek z urzędników tam się pojawi, to może szukać sobie nowej pracy.


Niezbyt optymistyczny to obraz samorządowego świata, ale – jak się wydaje – nadzieja w niezależnych ruchach obywatelskich i ich aktywności, którą coraz częściej można zaobserwować w lokalnych społecznościach. To od ich działań i pomysłów w dużej mierze  zależy przyszłość i kształt polskiego samorządu, uwolnionego (oby) od partyjnej polityki.

Wojciech Fułek


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Gdańskie ekstrawagancje - gala droższa niż sportowcy Gdańskie ekstrawagancje - gala droższa niż sportowcy
XV Gala Sportu w Gdańsku kosztowała ok. 185 tys złotych. Na nagrody ...
Gdańskie ekstrawagancje - gala droższa niż sportowcy
Prezydenci ministrów Prezydenci ministrów
Mateusz Morawiecki został 16 - a właściwie 17, bo M.F. Rakowski, kt ...
Prezydenci ministrów
Artego rozbiło Wisłę w finale Puchar Polski w koszykówce kobiet Artego rozbiło Wisłę w finale Puchar Polski w koszykówce kobiet
Koszykarki Artego Bydgoszcz zdobyły Puchar Polski w koszykówce kobie ...
Artego rozbiło Wisłę w finale Puchar Polski w koszykówce kobiet

Galeria Sztuki Gdańskiej

Marie Seeck - malarka z Prus Wschodnich Marie Seeck - malarka z Prus Wschodnich
Marie Seeck (1861 Królewiec - 1935 Królewiec) studia artystyczne roz ...
Marie Seeck - malarka z Prus Wschodnich

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...
Odkrywanie tajemnic spod ogona

Sport w szkole

Siatkarskie zabawy na Zaspie Siatkarskie zabawy na Zaspie
W ramach letniej akcji Gdańskiego Ośrodka Kultury Fizycznej w ZKPiG ...
Siatkarskie zabawy na Zaspie
Młody jazz 3-miasta Młody jazz 3-miasta
21 lipca w Ogrodzie Muzeum Miasta Sopotu wystąpi Tomasz Chyła Quinte ...
Młody jazz 3-miasta
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II 30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
12 czerwca w Gimnazjum w Kosakowie (woj. pomorskie) odbyła  się Woj ...
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam