Elżbieta Strzelczyk: Będę reprezentować problemy i kłopoty mieszkańców... » Rozmowa z Elżbietą Strzelczyk, kandydatką Prawa i Sprawiedliwości na radną Gdańska z okręgu nr 5 obe... Spotkanie z książką dzieci z Przedszkola nr 77 i Przedszkola nr 81 » W Bibliotece Manhattan odbyło się spotkanie z książką, w którym wzięły udział dzieci z Przedszkola N... 65-lecie Koła PZW nr 4 Gdańsk-Portowa » 12 października w siedzibie Zarządu Okręgu PZW odbyło się spotkanie okolicznościowe z okazji 65 rocz... 100#WOLNOŚĆ z okazji stulecia odzyskania niepodległości i 60-lecia TVP... » W sobotę 13 października br. wieczorem w Gdańsku na placu przed Muzeum II Wojny Światowej zorganizow... Fotograficzna pasja Marii Kamenskiej » W piątek 12 października w Stacji Orunia GAK odbył się wernisaż wystawy fotografii Marii Kamenskiej.... W kadrach Adamowicza - "Zasłużony działacz ORMO" » Andrzej Schulz, członek ORMO od 1 maja 1974 do 1989 roku, od lipca 1983 dyrektor gabinetu wojewody g... Gdańska woda napędza młyny w Île-de-France » Kolejny rok przyniósł wysoki zysk 13,5 mln zł dla Saur Neptun Gdańsk, przedsiębiorstwa zajmującego s... Kacper Płażyński przedstawił swoje propozycje dla Przeróbki, Stogów, K... » W ramach cyklu spotkań "Lepiej w dzielnicy" we wtorek, 9 października, Kacper Płażyński, kandydat Zj... K. Płażyński i prezes Portu Gdańsk o plaży na Stogach » Kacper Płażyński, kandydat na prezydenta Gdańska, i Łukasz Greinke, prezes Portu Gdańsk, zapewnili, ... GPEC grzeje Lipsk » Coraz cieplej mieszkańcom Lipska, dopieszczanym przez Stadtwerke GPEC. Rok 2017 był dla saksońskiego...
Reklama
Elżbieta Strzelczyk: Będę reprezentować problemy i kłopoty mieszkańców Zaspy i Przymorza
wtorek, 16 października 2018 21:27
Elżbieta Strzelczyk: Będę reprezentować problemy i kłopoty mieszkańców Zaspy i Przymorza
Rozmowa z Elżbietą Strzelczyk, kandydatką Prawa i Sprawiedliwości ...
MH Automatyka rozstrzelała kadrę U23
wtorek, 16 października 2018 21:38
MH Automatyka rozstrzelała kadrę U23
Zgodnie z oczekiwaniami MH Automatyka nie miała żadnych problemów i ...

Galeria Sztuki Gdańskiej

ZPAP - Spore oczekiwania, ale brak współpracy
poniedziałek, 08 października 2018 15:37
ZPAP - Spore oczekiwania, ale brak współpracy
Dobiega końca kolejna czteroletnia kadencja zarządu (2014-2018) Pols ...

W obiektywie Macieja Kostuna

Odkrywanie tajemnic spod ogona
środa, 26 lipca 2017 18:30
Odkrywanie tajemnic spod ogona
Solidarność męska powinna mnie powstrzymać od plotek na tematy int ...

Sport w szkole

Finały zawodów lekkoatletycznych
poniedziałek, 30 kwietnia 2018 17:19
Finały zawodów lekkoatletycznych
Gdański Zespół Schronisk i Sportu Szkolnego zaprasza do udziału w ...
X Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Gdynia
wtorek, 11 września 2018 17:40
X Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Gdynia
Jubileuszowy Festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci zacznie się w Gd ...
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
środa, 14 czerwca 2017 13:58
30 lat od pielgrzymki na Wybrzeże Wojewódzka Olimpiada Wiedzy o Świętym Janie Pawle II
12 czerwca w Gimnazjum w Kosakowie (woj. pomorskie) odbyła  się Woj ...
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
poniedziałek, 10 kwietnia 2017 18:04
Spotkali się, by oszacować możliwości założenia muzeum
Fundacja „Mater Dei”, ta sama dzięki której w dużej mierze powr ...

Sopockie co nieco: Czyj plac?

Ocena użytkowników: / 22
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 15 stycznia 2018 10:53

altWygląd i funkcjonalność Placu Przyjaciół Sopotu od samego początku funkcjonowania w dotychczasowej formule spotykała się z krytyką mieszkańców i użytkowników. „Betonowa pustynia”, „lotnisko”, „Plac nieprzyjaciół Sopotu” – to tylko kilka określeń, z którymi się spotykaliśmy. Moim zdaniem zabrakło w tej sprawie nie tylko spójnej, architektonicznej wizji, która harmonijnie połączyłaby historyczne dziedzictwo tego miejsca z otaczającą przyrodą i miastotwórczymi funkcjami. Przede wszystkim zabrakło chęci wcześniejszej konsultacji nowego projektu zabudowy centrum Sopotu z mieszkańcami, co powinno być wręcz obowiązkowe przy tak dużych inwestycjach, mocno ingerujących w miejską tkankę. Kiedy opozycyjni radni „Kocham Sopot” krytykowali brak odpowiedniej do tego miejsca zieleni, usłyszeli – chyba dość ironiczne – zapewnienia ówczesnego wiceprezydenta o mobilnych trawnikach (?), które miały załatwić tę sprawę. Nie powinno nas zatem dziwić, że duża część sopocian wręcz zatęskniła za starą wizją tego placu, w którym było miejsce na trawniki, kwietne klomby, krzewy, wysokie drzewa, rzeźby czy dominantę w postaci fontanny (jako wyrazistego miejsca spotkań) i wytyczone trasy spacerowe.


Postawiono zatem poprawić to, to co wcześniej zostało - za wiedzą prezydenta (bo przecież to nie radni decydowali o ostatecznym wyglądzie tego miejsca) najpierw bezpowrotnie zniszczone. Tym samym prezydent przyznał się w ten zawoalowany sposób do klęski swojego autorskiego pomysłu na to ważne, centralne miejsce w Sopocie. Ten plac to przecież samo serce kurortu, z którym sopocianie dziś w zdecydowanej większości się nie utożsamiają i uważają za porażkę. Czy ktoś poniesie jakiekolwiek konsekwencje za wyrzucone w ten sposób w błoto pieniądze sopocian? Nie sądzę, bo oczywiście oficjalnie nikt nie poczuwa się do winy. Ot, taki anonimowy „wypadek przy pracy”. Naprawdę „anonimowy”?!


Przypominam też sobie zapewnienia, że miasto zorganizuje otwarty konkurs na miejską fontannę w centralnej części tego placu. To kolejna niewykorzystana, zmarnowana szansa na zapytanie sopocian, czego od takiego miejsca oczekują! Bo fontanna w końcu powstała, ale raczej nie zyskała wielkiej sympatii mieszkańców. Może właśnie dlatego, że nikt ich wcześniej nie pytał o zdanie? Jak wynika z internetowej sondy portalu www.trójmiasto.pl, tylko ok. 11 % zapytanych akceptuje aktualny wygląd tego miejsca, przeciętnie ocenia je 42%, a „fatalnie, trzeba wymyślić nowy projekt jego zagospodarowania” – aż 47%!


Zdecydowanie więcej zieleni, przemyślane siedziska i ich odpowiednia lokalizacja, poprawa oświetlenia oraz unikalne elementy zagospodarowania nasuwające skojarzenia z historycznym dziedzictwem Sopotu - tak wyobrażają sobie najważniejsze zmiany na Placu Przyjaciół Sopotu uczestnicy warsztatów, które odbyły się pod koniec ubiegłego roku. Na projekt "Zieleń na Placu Przyjaciół Sopotu", wybrany w ramach kolejnej edycji budżetu obywatelskiego postanowiono bowiem (awansem?) przeznaczyć aż 1 mln zł (czyli ¼ całego budżetu), mimo, że w momencie głosowania nikt za bardzo nawet nie wiedział, co się za tym projektem kryje. Ale „potrzeba matką wynalazków”, dlatego teraz, gdy przepytywani sopocianie niemal zgodnym chórem mówią o ewidentnych pomyłkach i wadach tego miejsca, jakoś już nikt nie zarzuca im, że sąÂ  „wiecznymi malkontentami”, którym nic się nie podoba. A to w końcu do tej pory była stała odpowiedź miejskich władz na jakiekolwiek zarzuty i krytykę, zwłaszcza dotyczące nowej zabudowy. A sopocianie do największych wad nowego centralnego sopockiego placu zaliczyli m.in. brak jego podziału na funkcje, niewystarczające oświetlenie, brak barwnej zieleni, brak miejsca dla dzieci, poczucie "pustej" i "zimnej" przestrzeni oraz źle usytuowane i mało funkcjonalne ławki. Nie brakowało też i takich głosów: „Placowi nic nie pomoże za wyjątkiem totalnego wyburzenia okolicznej zabudowy: nieprzystającej do reszty Sopotu, przeskalowanej, nadmiernie gigantycznej, przytłaczającej, izolującej skutecznie od morza. Wybrano kiedyś słaby projekt i tyle”.
Może nie potępiałbym wszystkich rozwiązań, związanym z tym miejscem, ale faktem jest, że sam plac i otaczająca go zabudowa nie zyskały społecznej aprobaty mieszkańców. Trudno się bowiem utożsamić z czymś co jest – najdelikatniej mówiąc – nijakie i nie przystające do historycznej zabudowy Sopotu. Nie jestem też zwolennikiem stawiania współczesnych kopii zabytkowych budynków, ale kurortowe dziedzictwo zobowiązuje przecież do nadzwyczajnej staranności o detale oraz wybierania nie tylko najlepszych rozwiązań architektonicznych, ale i najszlachetniejszych materiałów. A centralny plac Sopotu w dotychczasowej formie ewidentnie razi pewnym chaosem i brakiem charakteru. Nowe rozwiązania raczej nie naprawią wszystkich tego typu błędów i niedoróbek, ale może zieleń chociaż przykryje część z nich uspokajającym kolorem i cieniem? Tylko dlaczego znów Polak musi być mądry dopiero po szkodzie?

Wojciech Fułek


Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież