Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn... Dobra zmiana w dyskusji Instytutu Debaty Publicznej » Na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego odbyła się kolejna merytoryczna dyskusja, tym r... Młodzi dyskutowali o sztuce budowania wizerunku » Sztuka budowania wizerunku była myślą przewodnią Aeropagu Młodych, który odbył się w Zespole Szkół Ł... A. Jaworski wiceprezesem Polskiego Cukru » Andrzej Jaworski, b. członek zarządu PZU SA, został powołany na stanowisko wiceprezesa zarządu Krajo... Dlaczego Dąbrowszczacy powinni zniknąć jako patroni ulicy w Gdańsku » Ze sfery publicznej powinny zniknąć nazwiska i pseudonimy osób oraz nazwy organizacji niosących za s...
Reklama

Ocena użytkowników: / 11
SłabyŚwietny 
czwartek, 09 listopada 2017 19:05

altPosłanka Agnieszka Pomaska (PO), być może pretendentka do fotela prezydenta nadmotławskiego grodu w schedzie po Pawle Adamowiczu, okazała się wnikliwym widzem. Zatroszczyła się o film, który był emitowany w Muzeum II Wojny Światowej. Przenikliwie przypatrywała się jego rozmaitym sekwencjom.


Agnieszka Pomaska dynamicznie i ze swadą, której nie powstydziłby się Zygmunt  Kałużyński broniła tezy, iż poprzedni film, wieńczący wystawę Muzeum II Wojny Światowej, miał być zwieńczeniem idei paneuropejskiej, czy lepiej - idei opisanej przez Friedricha Naumanna jako Mitteleuropa.


Kino to najważniejsza ze sztuk - mawiał Włodzimierz I. Uljanow. Zadanie przeniesienia tego spostrzeżenia na taśmę filmową przypadło do realizacji wielkiemu twórcy Sergiuszowi Eisensteinowi (vide jego genialny obraz „Aleksander Newski”), dzięki któremu tzw. intelektualiści, a w ślad za nimi zachodnia opinia publiczna, żyje w przeświadczeniu, że bolszewicki przewrót, nazywany Rewolucją Październikową, którego setną rocznicę mamy za sobą, rozpoczął się sceną szturmu na siedzibę Rządu Tymczasowego Rosji, czyli Pałac Zimowy. Otóż reżyser Eisenstein w swoim „Październiku”, zrealizowanym na 10. rocznicę bolszewickiego przewrotu, stworzył specyficzną, bolszewicką „hagiografię”. W rzeczywistości Pałacu broniła kompania kobieca i garstka ochotników, a szturm w rzeczywistości był mozolnym przedostawaniem się do pałacu kilkuset rewolucjonistów – przez wejście kuchenne i okna na zapleczu. Podobnie trudno odmówić wielkiego talentu, oddanego w służbie innej idei totalnej, Leni Riefenstahl.


Jednak historia pozostaje nauką opartą o swoją metodologię, nie zobrazowaną ideologię, czy przekaz „nad i podprogowy”. Uwolnić film – to dobre hasło na kampanię. Tryb natychmiastowy jest tu jak najbardziej wskazany. Należy się to Europejczykom, kimkolwiek są. Wojna jest czymś złym. To fakt i oczywistość, pani posłanko. Dla Polski i innych narodów Europy środkowej i wschodniej II wojna światowa, a raczej jej skutki de facto kończyły się po roku 1990.


Posłanka PO zauważyła, że usunięty z wystawy film pokazywał "obrazy wojny, która jeszcze gdzieś się toczy na świecie, która nie zniknęła z naszego życia" i jest przestrogą "przed złem wojny".  Film ów miał bowiem udowodnić teorię, iż skoro na świecie dzieje się źle, trzeba o tym mówić i uświadamiać. Wówczas zapanuje pokój i szczęście.


alt

Kadr z filmu emitowanego w Muzeum II Wojny Światowej


Z kończącego wystawę filmu ze ścieżką dźwiękową Edith Piaf, Beatlesami, The Animals   I ich "The House of the Raising Sun" wynikało jednak to, że wszystkie wojny toczą się przecież o pokój. Takich pożytecznych idiotów wyprodukowała zachodnia popkultura bez liku. Taki jest ich poziom empatii, niczym z wypowiedzi podczas wyborów Miss World.


Czy jednak rzeczywiście paneuropejskim symbolem transformacji roku 1989 (koślawej, ale to inna historia), ma być wysoki, młody student w okularach, skandujący „Solidarność” na gdańskich ulicach? I dziwnym trafem, zupełnie nie zamierzonym, jest nim Paweł Adamowicz, dobrodziej z miejskiej kasy rozmaitych przedsięwzięć publicznych i prywatnych? Szermierz l'Ancien Régime? Nic bardziej subtelnego w tym przesłaniu chyba nie mogło się nam przytrafić.


No cóż, skoro film "Niezwyciężeni" pokazuje przebieg wojny z polskiej perspektywy i podkreśla rolę Polaków w Europie jest szkodliwy. Tym bardziej, że nie ma w nim jednej z ikon „Solidarności”, czyli prezydenta Gdańska.  


Dojdzie więc do zatarcia światowej i europejskiej wymowy wystawy.


Okazuje się, że nadal warto niektórym politykom przypominać, by ich wyzwolić z kompleksu parweniusza, że jesteśmy dumni, z tego, iż jesteśmy częścią Europy. I to nie od dwóch dekad, ale od czasu, kiedy Mieszko I podszedł do chrzcielnicy w Wielką Sobotę 966 roku i zaczął tkać osnowę, na której on i Bolesław Chrobry zbudowali państwo.


Artur S. Górski


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam