Kolacja w Palacio de Cibelos w cenie wody w Gdańsku » Sekretarz miasta w Gdańsku Danuta Janczarek ukryła przed radnymi opozycji niewygodne fakty związane ... Gdańsk 9 lipca 1936 w "Gazecie Gdańskiej" » Gdańsk 9 lipca 1936 roku na... łamach ówczesnej "Gazety Gdańskiej": dziennikarze na czołówce informu... Tłumy gdańszczan towarzyszyły Wiliamowi i Kate » Brytyjski następca tronu książę William z księżna Kate na kilka godzin odwiedzili Gdańsk. Przyjazd k... 757. Jarmark Św. Dominika z nowościami » Nowa formuła i miejsce otwarcia oraz zakończenia, przekroczenie Motławy, trzy trasy zwiedzania Gdańs... Elżbieta Jakubiak: Prezydent narusza prawa SKT » Rozmowa z Elżbietą Jakubiak, przedstawicielem SKT do prowadzenia spraw klubu i jego reprezentacji- J... Fundacja Kropelka Energii rozpoczęła działalność » Funkcjonujący od 2012 roku Nieformalny Klub Honorowych Dawców Krwi ENERGA „Kropelka Energii”, działa... Adamowicz w Madrycie – synergia czy korozja? » Prezydent Paweł Adamowicz nie ujawnia radnym kwoty dofinansowania ze strony Saur Neptun Gdańsk do ki... Referendum w Sopocie - Odrywanie Karnowskiego od stołka » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zamierza zorganizować referendum w sprawie odwołania prezydenta... Rusza wystawa Grand Press Photo 2017 w Sopocie » Ponad 200 zdjęć wykonanych przez najlepszych fotoreporterów w Polsce będzie można obejrzeć w przestr... Czarno-biały Gdańsk lat 60-tych » Od 6 lipca w salach Galerii Fotografii Muzeum Narodowego w Gdańsku mieszczących się w Zielonej Brami...
Reklama

Ocena użytkowników: / 14
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 19 września 2016 08:04

altZdziwienie budzi... zdziwienie właścicieli Legii. Warto je dziś dostrzec, żeby nie poraniło publiczności gdańskiej. Opisana przez Pikettiego  w "Kapitalizmie XXI wieku" walka o podział bogactw toczy się też na piłkarskich boiskach. Polskie, przywołując Immanulea Wallersteina, to półperyferia dostarczające taniego personelu najlepszym. Kapitalistyczne centrum to Niemcy, Anglia, Włochy, Francja, Hiszpania.


Przypomnijmy: jesień 1996, Widzew kończy remisem 2:2 udział w Lidze Mistrzów z Borussią Dortmund. Grają: Szczęsny, Bogusz, Łapiński, Michalczuk, Wojtala, Citko, Czerwiec, Michalski, Szymkowiak, Dembiński, Majak i Wyciszkieiwcz. Sami Polacy i jeden spolonizowany Ukrainiec.


Wiosna 1996, Legia wychodzi z grupy, gra rewanż z Panathinaikosem. Piłkę kopią: Szczęsny, Zieliński, Mandziejewicz, Michalski, Jałocha, Lewandowski, Pisz, Sokołowski, Wieszczycki, Staniek, Podbrożny, Kacprzak, Kucharski.


Rok 2016: w składzie Legii wybiegają Guillehrme, Moulin, Odjidje-Ofoe, Kazaiszwilii, Prijovic, Langil, a na ławce jeszcze 4 obcokrajowców. Rok 2016 w składzie Lechii na mecz z Cracovia wychodzą: Milinkovic-Savic, Nunes, Maloca, Sławczew, Krasic, M. Paixao, F. Paixao, Haraslin.


W zglobalizowanej gospodarce zglobalizowano futbol. Bardzo wielu pracuje, nieliczni zarabiają. Jak w teorii Wallersteina, świat, w tym świat futbolu, jest zorganizowany wokół kapitalistycznego centrum, półperyferii i peryferii. Pięć największych lig/koncernów jest coraz bogatszych, sprzedaje coraz drożej prawa telewizyjne, ma coraz droższe reklamy i bilety na produkowane widowiska, wykupuje konkurentów, przyciąga nowych inwestorów i... kartelizuje futbol. Kraje półperyferii w najlepszym razie dostają okruchy, głównie zaś sprzedają tanią siłę roboczą, juniorów, młodzieżowców, peryferyjnych pracowników boiskowych. To tania inwestycja, umożliwia też kontrole rynku, wyklucza rozwój konkurencji przez wykup zwany transferem.


Dwadzieścia lat temu w dwóch polskich drużynach, które grały w Lidze Mistrzów był jeden Ukrainiec, który osiadł w Polsce. Reszta to byli najlepsi polscy piłkarze, jakich przygotowano na rodzimym podwórku. Patrząc z perspektywy dwóch dekad, wyniki tych drużyn i teraz są bardzo przyzwoite.
Dobre polskie kluby dziś skupują lub wynajmują jakiś futbolowych tułaczy, zużytych najemników, którym wszystko jedno. Polityka taka została podsumowana w Warszawie, ale czy polityka w Gdańsku jakoś się różni? W składzie z Cracovią było 8 obcokrajowców, większość niewarta emocji kibiców. To nie jest przypadek. Firma pana Wernze świetnie odnajduje się w gąszczu europejskiego biznesu, który w Gdańsku zasilany jest z publicznych pieniędzy, przez to szczególnie wygodny.


Eksploatacja półperyferiów i peryferiów wzmacnia centrum piłkarskiego biznesu, które szuka sposobów by instytucjonalnie odgrodzić się od biedaków, tworzyć własne ligi czyli przedsiębiorstwa i zarabiać jeszcze więcej. Koszty przygotowania takiego biznesu pozostają publiczne, czy to na poziomie szkolnym, czy jak w Gdańsku - gminy budującej i utrzymującej  stadion służący prywatyzacji dochodów.


Na boiskach toczy się współczesna walka klas. Bardzo trudna nawet dla zamożnych biedaków. Upokorzenie Legii jest jej częścią.

Marek Formela

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


img_1733_greta.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


wp_20170501_12_43_56_pro.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam