Zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz » W piątek zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, były proboszcz Bazyliki Mariackiej. Ks. Stanisł... Jarosław Bierecki: Pozbyliśmy się szpitali, problemy pozostały » Z Jarosławem Biereckim, radnym klubu PiS i przewodniczący komisji rewizyjnej Sejmiku Województwa Pom... Będzie referendum w sprawie odwołania Jacka Karnowskiego » Stowarzyszenie "Mieszkańcy dla Sopotu" zebrało wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o przeprowadze... Dni Chryzantemy po raz 12-ty » Koniec października to szczególny czas zakupów i przygotowań, aby 1 listopada groby naszych zmarłych... W gdańskiej komunikacji brak porozumienia » Trwa pat w negocjacjach w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Dwa razy w tym tygodniu 16 i 19 paźdz... Harcerska ścieżka do prywatnej działki » Skautowego Jamboree nie będzie na Wyspie Sobieszewskiej. Wiadomo o tym od 16 sierpnia br., gdy w Bak... Karnowski na włosku - tylko 100 podpisów... » Niespełna 100 podpisów brakuje, by referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu Jacka Karnowskie... Wystartowała VI edycja Gdynia E(x)plory Week » W środę, 18 października, w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia rozpoczęła się VI edycja ... Prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku jego były wiceprezes i rzecznik Raf... » Sędzia Rafał Terlecki został powołany przez Ministra Sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Gd... Pat w gdańskiej komunikacji miejskiej. Kolejna runda rozmów w najbliżs... » 16 października o sytuacji w spółce Gdańskie Autobusy i Tramwaje rozmawiali związkowcy i prezes tej ...
Reklama

Ocena użytkowników: / 14
SłabyŚwietny 
czwartek, 14 września 2017 17:47

altPiękny i dobry.


Kalos Kagathos.


Piękny i dobry - na dystansie życia...


Profesor Jerzy Młynarczyk. Gdański Korsarz.


Mógłby powiedzieć: wszystko co wiem o życiu zawdzięczam koszykówce. Grał tak, żeby nie gubić piłki, żeby zespół nie gubił piłki, żeby zespół był wspólnym talentem.


Pracował tak, żeby to co łączy miało sens najgłówniejszy. Dobro rozstrzygnięcia uwzględniać musiało jego koszty.


Ten wymiar współpracy - publicznej, społecznej, naukowej - był Jurka znakiem rozpoznawczym. Wartością zwycięstwa nie było upokorzenie przegranego.


Ale jeśli jeszcze przedwczoraj mówił o mordzie sądowym na Obrońcach Poczty Polskiej, to on, który selekcjonował słowa, których nie stosował i dostrzegał znaczenie przecinka w najbłahszym dokumencie - linię obrony prawdy nazwał imiennie. Pomnik, który stanął przed budynkiem poczty uważał za znak swojej służby dla Gdańska.


W grudniu 1981 przekonał prałata Jankowskiego by modlitwą zastąpić ból opresji. Zamiast walki i ofiar wybrać nadzieję porozumienia. Po roku 90. stanął po stronie kupców, którym prezydent Gdańska chciał siłą odebrać prawo do pracy na Targu Siennym. Przez chwilę wrócił do czynnej polityki. Był posłem SLD, chciał napisać kodeks morski, nikt inny nie mógł tego zrobić lepiej. Ale polityka to nie wspólne doprowadzanie piłki do kosza, to rozgardiasz emocji, którym wiedza i autorytet Jurka źle służyły. To nie był poziom, na którym Jurek mógł coś dać zespołowi SLD.


Połączył nas epizod - praca w radzie programowej gdańskiej telewizji. Ze spraw błahych wydobywał ich sens, sprawom ważnym nadawał wymiar realny. Wybierał słowa i znaczenia, które łączyły. Rada pod jego kierownictwem przyjęła zgodnie wszystkie uchwały. Tym cierpliwym szukaniem zgody i wspólnie akceptowanych znaczeń dawał najlepszy przykład służby w publicznej, choć drobnej, sprawie.


Mieliśmy zaszczyt współpracować z człowiekiem wybitnym.


Dobrym i mądrym.


Chcemy wierzyć, że tylko na chwilę zszedł z naszego gdańskiego parkietu.

Marek Formela


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Aktywne lato z GOKF i ENERGĄ

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam