Baśniowy świat zapałek Witolda Orzecha » Rozmowa z Witoldem Orzechem, podopiecznym Pomorskiej Jednostki Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym, ... Sukces „Seniorów z energią”. Wiosną kolejna edycja programu Grupy Ener... » Uśmiechnięci, pełni życia, gotowi do działania i wdzięczni - tacy okazali się być uczestnicy pilotaż... 12. Doroczne Spotkanie Obywatelskie Gdańszczan » Po raz dwunasty w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej prezydent Paweł Adamowicz spotkał się z mieszkańca... Grudzień 1970 w filmie i w piosence » Dramat, który rozegrał się na ulicach Gdyni, Gdańska, Szczecina i Elbląga stał się niemal natychmias... Przystanków przybywa, pociągów ciągle mało » Uroczyście otwarto nowe przystanki Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Gdynia Stadion i Gdynia Karwiny.... Daniel Obajtek: Patriotyzm gospodarczy zmienia Polskę » Z Danielem Obajtkiem, prezesem Grupy Kapitałowej Energa rozmawiają Artur S. Górski i Marek Formela -... Elżbieta Rucińska-Kulesz Liderem Roku w Ochronie Zdrowia » Elżbieta Rucińska-Kulesz, dyrektor NFZ Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego z siedzibą w Gdańsku, w 17... Władze Gdyni: sygnalizacja świetlna może prowokować do szybkiej jazdy… » Nie doczekają się sygnalizacji świetlnej mieszkańcy gdyńskiego Obłuża i Oksywia, zwłaszcza ci, miesz... Szydło rezygnuje, wchodzi Morawiecki » Beata Szydło złożyła rezygnację ze stanowiska premiera. Jednak nie oznacza to powołania nowego skład... Jawność w majtkach Karnowskiego. Korty w Sopocie przysługują SKT » Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, wiedział o prawach SKT do kortów, gdy zabiegał u radnych o ich wy...
Reklama

Ocena użytkowników: / 14
SłabyŚwietny 
czwartek, 14 września 2017 17:47

altPiękny i dobry.


Kalos Kagathos.


Piękny i dobry - na dystansie życia...


Profesor Jerzy Młynarczyk. Gdański Korsarz.


Mógłby powiedzieć: wszystko co wiem o życiu zawdzięczam koszykówce. Grał tak, żeby nie gubić piłki, żeby zespół nie gubił piłki, żeby zespół był wspólnym talentem.


Pracował tak, żeby to co łączy miało sens najgłówniejszy. Dobro rozstrzygnięcia uwzględniać musiało jego koszty.


Ten wymiar współpracy - publicznej, społecznej, naukowej - był Jurka znakiem rozpoznawczym. Wartością zwycięstwa nie było upokorzenie przegranego.


Ale jeśli jeszcze przedwczoraj mówił o mordzie sądowym na Obrońcach Poczty Polskiej, to on, który selekcjonował słowa, których nie stosował i dostrzegał znaczenie przecinka w najbłahszym dokumencie - linię obrony prawdy nazwał imiennie. Pomnik, który stanął przed budynkiem poczty uważał za znak swojej służby dla Gdańska.


W grudniu 1981 przekonał prałata Jankowskiego by modlitwą zastąpić ból opresji. Zamiast walki i ofiar wybrać nadzieję porozumienia. Po roku 90. stanął po stronie kupców, którym prezydent Gdańska chciał siłą odebrać prawo do pracy na Targu Siennym. Przez chwilę wrócił do czynnej polityki. Był posłem SLD, chciał napisać kodeks morski, nikt inny nie mógł tego zrobić lepiej. Ale polityka to nie wspólne doprowadzanie piłki do kosza, to rozgardiasz emocji, którym wiedza i autorytet Jurka źle służyły. To nie był poziom, na którym Jurek mógł coś dać zespołowi SLD.


Połączył nas epizod - praca w radzie programowej gdańskiej telewizji. Ze spraw błahych wydobywał ich sens, sprawom ważnym nadawał wymiar realny. Wybierał słowa i znaczenia, które łączyły. Rada pod jego kierownictwem przyjęła zgodnie wszystkie uchwały. Tym cierpliwym szukaniem zgody i wspólnie akceptowanych znaczeń dawał najlepszy przykład służby w publicznej, choć drobnej, sprawie.


Mieliśmy zaszczyt współpracować z człowiekiem wybitnym.


Dobrym i mądrym.


Chcemy wierzyć, że tylko na chwilę zszedł z naszego gdańskiego parkietu.

Marek Formela


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam