Dzień otwarty PKM » Od wtorku, 1 września, rozpoczną się regularne przewozy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. W niedziel... My Naród - na 35 rocznicę Porozumień Sierpniowych » Koncert "My Naród" na terenach Stoczni Gdańskiej z okazji 35. rocznicy sierpniowych strajków i powst... Wybory: Jarosław Sellin gdańską jedynką PiS, Leszek Miller kontra J. S... » Jarosław Sellin, poseł Prawa i Sprawiedliwości z okręgu gdyńsko-słupskiego, otworzy gdańską listę ka... Spotkanie na szczycie czy na odległość? » 31 sierpnia w Gdańsku dojdzie do niecodziennego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy i premier Ewy Kop... Skuteczna akcja Koperskiego "Okulary na Syberię" » Fundacja Romualda Koperskiego od trzech lat prowadzi akcję "Okulary na Syberię". W 2013 roku zorgani... Neumann: Ciarki przechodzą po plecach » Ze Sławomirem Neumannem, wiceministrem zdrowia, liderem Platformy Obywatelskiej w woj. pomorskim roz... Od poniedziałku ruszają tramwaje na Morenę » Od poniedziałku 31 sierpnia uruchomiona zostanie regularna komunikacja tramwajowa na Morenę. W środę... Nauczycielskie pożegnania i nominacje » W Sali Obrad Nowego Ratusza prezydent Paweł Adamowicz i Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska... Dbajmy o cholesterol » Ponad 70 proc. dorosłych Polaków ma hipercholesterolemię (podwyższony poziom cholesterolu we krwi), ... Rok szkolny 2015/2016 w gdańskiej oświacie w programach i liczbach » Prezydent Paweł Adamowicz i Piotr Kowalczuk, zastępca Prezydenta ds. polityki społecznej przedstawil...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam