Konkretne pytania w referendum? Chce tego PiS i „Solidarność” » Wiceprezes PiS i kandydatka tej partii na premiera Beata Szydło i Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "S... Prezydent elekt do gdańskich związkowców: Nasz cel to godne życie w be... » Reprezentanci organizacji związkowych NSZZ „Solidarność” z Regionu Gdańskiego spotkali się w poniedz... Rozgłośnia publiczna Radio Gdańsk nadaje od 70 lat » Udała się Gala Radia Gdańsk z okazji 70-lecia tej rozgłośni w Europejskim Centrum Solidarności. Były... "Solidarność" poprze propozycje Beaty Szydło w sprawie referendum » Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło we wtorek po południu odwiedzi siedzibę NSZZ "Solidarność" w... Miller: SLD przeciwstawia się koncepcji JOW-ów, bo są ważniejsze probl... » - To jest jedna z tych inicjatyw, która została wprowadzona do porządku obrad Sejmu dzięki temu, że ... Hevelka - Festiwal piwa ze znakiem jakości » Przez dwa dni miłośnicy i koneserzy piwa przez kilkanaście godzin opanowywali Amber Expo. Okazją był... Pomorski NFZ i Synexus walczyły z cukrzycą » Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ z okazji Światowego Dnia Walki z Cukrzycą w swojej siedzibie przy ul... Śnieg: Nie ma wroga na lewicy » Z Jerzym Śniegiem, liderem Rady Wojewódzkiej SLD w woj. pomorskim, członkiem Rady Krajowej SLD rozma... W szpitalu marszałka - z wyznaniem do okulisty?! » Czy wyznanie powinno mieć znaczenie w momencie przyjmowania na oddział szpitala? Nie. Dlaczego zatem... Nowe oświetlenie, remonty dróg – tylko w roku wyborczym » Kapitalny remont estakady na gdańskim Chełmie, wymiana oświetlenia ulic na LED-owe czy oddanie do uż...

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


quaglio_346.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam