Energa nagrodziła najlepsze prace doktorskie o tematyce energetycznej » W Dworze Artusa wręczono nagrody w konkursie o nagrodę prezesa zarządu Energa SA na najlepszą pracę ... W lasach oliwskich zasadzono 1500 drzewek - GALERIA » Pod hasłem „Las zaprasza" na terenie leśnictwa Renuszewo odbyła się akcja sadzenia lasu. W ramach ak... Jak uratować budżet śmieciami » 20 milionów złotych zarobiło miasto Gdańsk na swoich mieszkańcach, konkretnie na zawyżonych kwotach ... 15 tys. euro z Brukseli!? Prezydent Gdańska zapomniał o drobnych... » Prezydent Gdańska mógł nie wpisać do oświadczenia majątkowego ok. 15 tys. euro z tytułu diet do któr... Zasadź jedno z 1500 drzewek » 28 marca pod hasłem „Las zaprasza" w nadleśnictwach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku... Marek Wróbel w Galerii „Park” » Pomorska Strefa Ekonomiczna i Fundacja” Wspólnota Gdańska” zapraszają na wystawę malarstwa znakomite... Janusz Szewczak: Ludzie władzy odpowiadają za patologie w sektorze fin... » Z Januszem Szewczakiem, głównym ekonomistą Krajowej SKOK, analitykiem finansów, pracownikiem naukowy... "Urodzinowy Turniej Tomasa" - squash w rodzinnej atmosferze » Tomáš Hrázský wspólnie z Opel Haller i DM Invest byli organizatorami imprezy sportowo-towarzyskiej. ... 45-lecie Uniwersytetu Gdańskiego » Uroczyste posiedzenie Senatu Uniwersytetu Gdańskiego uświetniło 45-lecie powołania uczelni. UG to w ... Longin Pastusiak: Prowokacja wyborcza? SKOK zamiast Jaruckiej? » Z prof. Longinem Pastusiakiem, historykiem i politologiem, amerykanistą, byłym marszałkiem Senatu ro...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam