Piotr Duda: Związki zawodowe cywilizują gospodarkę i rynek pracy » Z Piotrem Dudą, przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” rozmawia Artur S. Górski- Sto ty... SLD świątecznie w "Kotwicy" » - Przed nami najważniejsze wybory: prezydenckie i parlamentarne, musimy skorygować kurs i odzyskać d... Czauderna: Mleko dawno się rozlało » Prof. Piotr Czauderna odniósł się do tematu, który poruszyliśmy w ostatnich tygodniach, czyli przeję... Robert Biedroń złożył nieprawdziwe oświadczenia majątkowe? » Czy Robert Biedroń wstydzi się swego uczestnictwa w Zielonym Instytucie? Tak można wnioskować przegl... Śledztwo w sprawie korupcji w gdańskim magistracie potrwa jeszcze pół ... » Po aresztowaniu pod koniec sierpnia ub.r. pierwszych dwóch urzędniczek gdańskiego magistratu pod zar... Odpowiedzi GIWK na nasze pytania » Otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania zadane Gdańskiej Infrastrukturze Wodociągowo–Kanalizacyjnej pod k... Adamowicz odznaczony za strajk studencki, o którym nie chce rozmawiać » Krzyż Wolności i Solidarności jest formą podziękowania ludziom dawnej opozycji, szczególnie tym zapo... Znak pamięci ofiar stanu wojennego w Gdańsku » W miejscu, gdzie 17 grudnia 1981 roku od strzału w głowę zginął 20-letni Antoni Browarczyk, we wtore... Aram Rybicki 39 patronem gdańskiego tramwaju » Na przystanku tramwajowym „Kurkowa” odbyła się uroczystość nadania imienia Arama Rybickiego pierwsze... 9 Doroczne Spotkanie Obywatelskie Gdańszczan » W Filharmonii Bałtyckiej odbyło się 9 Doroczne Spotkanie Obywatelskie Gdańszczan. W trakcie spotkani...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam