„Bastion Wałowa” – mleko się rozlało » Wokół inwestycji o nazwie „Bastion Wałowa”, która ma powstać w najbliższym czasie na terenie tzw. Mł... Śpiewno-tanecznie i charytatywnie dla TPG » W Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance Stowarzyszenie Teatralne "INGENIUM" wystąpiło ze specjalnym ch... Gdyński Związek Pracodawców "NORD" chce reprezentować gdyńskich pracod... » Gdyński Związek Pracodawców „NORD” ma aspiracje stać się powszechnie uznawaną reprezentacją gdyński... Trwa „Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa” w Gdańsku » W niedzielę 7 lutego uroczyście rozpoczął się w Gdańsku „Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa”. Inicjat... Adam Marszk i Marcin Hellmann laureatami Nagrody Miasta Gdańska dla Mł... » Tegorocznymi laureatami Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Naukowców im. Jana Uphagena zostali Adam ... O rewitalizacji Gdańska w Nowym Porcie » 4 lutego odbyło się kolejne spotkanie dotyczące rewitalizacji wybranych obszarów Gdańska. Tym razem ... Rolnicy protestują w Szemudzie - gdzie jest weterynarz? » Ponad 100 rolników z gminy Szemud podpisało się pod petycją do wojewody pomorskiego, Dariusza Drelic... Czego nie lubi serce? » Waży niespełna pół kilograma i jest wielkości zaciśniętej pięści. Mieści się w klatce piersiowej, pr... Czarzasty: Schetyna pozna dno » Z Włodzimierzem Czarzastym, przewodniczącym SLD rozmawia Artur S. Górski- Czy zaświeci jeszcze słońc... 1 kwietnia sąd rozpatrzy sprawę prezydenta Adamowicza » 1 kwietnia br. zbierze się skład gdańskiego Sądu Rejonowego by zająć się na niejawnym posiedzeniu wn...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


p1220190.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam