Wystawa ZDolnych Oruniaków » 16 uczestników projektu "ZDolna Orunia" prezentuje swoje prace na wystawie w Stacji Orunia. "ZDolna ... III Krajowa Defilada Niezłomnych » Ulicami Gdańska przeszła III Krajowa Defilada Niezłomnych. Wzięło w niej udział 12 grup rekonstrukcy... 400 biegaczy uczciło pamięć Żołnierzy Wyklętych Biegiem Tropem Wilczym » Około 400 biegaczy wzięło udział w V edycji Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych Tropem Wilczym w Park ... Po raz 16. nagrodzono miejskich społeczników » Po raz szesnasty wręczono Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska im. Lecha Bądkowskiego za rok 2016 dla G... Fundacja IWRD uhonorowała Barbarę Piasecką Johnson » W piątek, w siedzibie Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdańsku, który powstał dzięki wsparciu... Fundacja? Spółka? Gdzie jest portal Gdańska? » Lech Parell i Helena Chmielowiec zarządzają już nie tylko fundacją Gdańskie Centrum Multimedialne, a... Bartosz Łapiński: Sopot solidarny z Gdańskiem w doposażaniu urzędników » Z Bartoszem Łapińskim, sopockim radnym Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Artur S. Górski- We wrześni... Gdańsk in vitro » Rada Miasta Gdańska przyjęła program dofinansowania in vitro. Za głosowało 16 radnych, przeciwko był... Tłusty Czwartek - obżarstwo dozwolone, a wręcz wskazane » Tłusty Czwartek to chyba jedyny dzień w roku w którym nikt nie liczy kalorii. Przesąd głosi, że jeże... Projekt uchwały dofinansowania in vitro zdominuje sesję Rady Miasta? » W czwartek na sesji Rady Miasta jednym z głównych tematów, i prawdopodobnie najgorętszym, będzie gło...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


walega_20161123_153956.jpg

W obiektywie Macieja Kostuna


turbot1.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam