"Pomorze na weekend" na żywo z Parku Oliwskiego » TVP 3 Gdańsk uruchomiło nowy program „Pomorze na weekend” o tematyce lokalnej, który nadawany będzie... W pomorskiej weterynarii: Konflikt wygasa, ale... » Według informacji "Gazety Gdańskiej", dr Paweł Niemczuk, wojewódzki lekarz weterynarii, spotkał się ... Elżbieta Pławny: Żeby ogród cieszył nas długie lata » Rozmowa z Elżbietą Pławny, właścicielka firmy „Ogrody”, architektem krajobrazu- Wiosna to okres gdy ... „Pomorze na weekend” – nowy magazyn TVP 3 Gdańsk » Pierwszy odcinek nowego magazynu TVP 3 Gdańsk zostanie wyemitowany dzisiaj o 19:15. Program będzie n... Sławomir Rybicki: Chciałbym wierzyć, że kompromis jest możliwy » Ze Sławomirem Rybickim, senatorem RP, członkiem Ruchu Młodej Polski, najbliższym współpracownikiem ... Konstytucja: sąd zamiast trybunału » Monteskiuszowski podział władz sformułowany w dziele „O duchu praw” jako model  organizacji funkcjon... Po XXII sesji Rady Miasta Gdańska: arcybiskup Tadeusz Gocłowski honoro... » XXII sesja Rady Miasta Gdańska była długa i pełna emocji. Radni podjęli uchwały dotyczące m.in. nada... Co z tymi placówkami oświaty... » – Będzie na pewno ciąg dalszy – powiedział „Gazecie Gdańskiej” radny Piotr Gierszewski w sprawie szk... Tydzień Bibliotek pod hasłem "Biblioteka Inspiruje" » W dniach 8-15 maja odbędzie się kolejna edycja programu promocji czytelnictwa i bibliotek Tydzień Bi... Strajk w szpitalu sp. z o.o. » Rozpoczął się strajk w sprywatyzowanym szpitalu w Kwidzynie. Strajk przez tydzień będzie miał formę ...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam