Nie będzie referendum w sprawie odwołania prezydenta Jacka Karnowskieg... » Stowarzyszenie Mieszkańcy dla Sopotu zebrało blisko 3100 podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum... Udany III kwartał dla Grupy Energa. Dystrybucja motorem rozwoju » - Bardzo dobre wyniki trzeciego kwartału pokazują, że wykorzystaliśmy skutecznie wszystkie przewagi ... Krzysztof Piekarski: PiS ma plan skrojony nie na jedną kadencję » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Zakładzie Teorii Poli... Paweł Braun: Dobrze jak od czasu do czasu pewne epoki zamykamy i otwie... » Rozmowa z Pawłem Braunem, dyrektorem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conr... W TVP3 o konflikcie w Operze Bałtyckiej: trzeba szukać porozumienia i ... » TVP3 Gdańsk w programie „Pomorze Samorządowe” zajęła się palącym konfliktem w Operze Bałtyckiej. Pie... Gdyński magistrat broni się przed udostępnieniem nagrań obrad rajców » Dzień obrad rady miejskiej to każdego miesiąca w roku ważny dzień dla mieszkańców miast. Wtedy właśn... Dobra zmiana w dyskusji Instytutu Debaty Publicznej » Na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego odbyła się kolejna merytoryczna dyskusja, tym r... Młodzi dyskutowali o sztuce budowania wizerunku » Sztuka budowania wizerunku była myślą przewodnią Aeropagu Młodych, który odbył się w Zespole Szkół Ł... A. Jaworski wiceprezesem Polskiego Cukru » Andrzej Jaworski, b. członek zarządu PZU SA, został powołany na stanowisko wiceprezesa zarządu Krajo... Dlaczego Dąbrowszczacy powinni zniknąć jako patroni ulicy w Gdańsku » Ze sfery publicznej powinny zniknąć nazwiska i pseudonimy osób oraz nazwy organizacji niosących za s...
Reklama

Ocena użytkowników: / 19
SłabyŚwietny 
niedziela, 12 listopada 2017 21:34

altJacek Karnowski, wbrew prawomocnym orzeczeniom sądowym, przekonywał radnych sopockich, by przekazać korty za 4200 zł rocznie nowemu stowarzyszeniu, którego założycielem był członek jego ugrupowania wyborczego, Jarosław Zieliński. Karnowski nie poinformował radnych, że wśród założycieli jest także były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa. Wcześniej nie wahał się na sesji atakować pojedynczych członków zarządu SKT za związki z PZPR, skądinąd standardowe w jego własnej rodzinie.



Na liście założycieli STK, stowarzyszenia, które powstało bezpośrednio po zawieszeniu zarządu SKT - wniosek Karnowskiego sędzia Anna Koziarska rozpatrzyła na posiedzeniu niejawnym w 8 dni od złożenia!!! - do przejęcia sopockiego kompleksu sportowego znajduje się tymczasem b. funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, starszy kapral Andrzej Kidoń, młodszy inspektor w wydziale paszportów w komendzie miejskiej MO w Gdyni, zintegrowanej w. latach 60 z SB. Jego zwierzchnikiem był wówczas Marek Szubelak, funkcjonariusz SB, który zrobił w tym pionie sporą karierę. Nic dziwnego, w stanie wojennym prymitywnie lecz skutecznie uniemożliwiał gdańskim sportowcom wyjazdy na zawody Pucharu Europy.


A. Kidoń karierę w SB rozpoczął 1 stycznia 1975 roku jako referent paszportowy w komendzie w Gdyni. W celu poprawy jego umiejętności oceny wniosków paszportowych - dane o poglądach, krewnych zagranicznych, przynależnościach - szeregowego Kidonia skierowano na niezbyt intensywny kurs dokształcający. Od 22 marca do 3 kwietnia A. Kidoń przeszedł krótkoterminowe szkolenie pionu paszportów. Karierę w SB zakończył 30 czerwca 1979 roku i został magazynierem w Petrobalticu, firmie państwowej założonej przez władze PRL, ZSRR i NRD do poszukiwań ropy na Bałtyku, ściśle nadzorowanej przez ówczesne służby i departament III SB.


Mimo stanowczej i jednoznacznej argumentacji prawnej Elżbiety Jakubiak, nowej przedstawicielki sądowej do poprowadzenia spraw SKT, radni  sopoccy dysponując niepełną wiedzą i ulegając wcześniejszej argumentacji prezydenta o miejskiej naturze kompleksu kortów, wyrazili zgodę na podpisanie umowy w trybie bezprzetargowym ze wskazanym podmiotem. Nikt nie pytał ani o dorobek stowarzyszenia założonego ad hoc w prywatnym mieszkaniu, ani o okoliczności czasowe jego powołania, ani skład osobowy...


"GG" zapytała radnych sopockich, czy głosując w tej sprawie, wiedzieli, że założycielami klubu, któremu przekazują w bezprawną dzierżawę 4 hektary terenów sportowych są b. funkcjonariusz SB i były kandydat na radnego z komitetu "Platforma Sopocian", który wspólnie z J. Karnowskim rozdawał ulotki przed dworcem?


Radni PiS, Michał Stróżyk i Andrzej Kałużny, wniosku prezydenta nie poparli. Radny Bartosz Łapiński po krótkim namyśle odpowiedział: - Podczas głosowania dotyczącego zgody na odstąpienie od obowiązku przetargowego zawarcia umowy dzierżawy na 20 lat nie poparłem uchwały z uwagi na niejasną sytuację prawną terenu, związaną z szeregiem toczących się postępowań sądowych, jak również krótki okres funkcjonowania stowarzyszenia, z którym przewidywano zawarcie umowy. Nie znam listy ani biografii członków klubu STK, choć wiem, iż z klubem związany jest conajmniej jeden były kandydat na Radnego Miasta Sopotu, były członek SKT.

Piotr Meler, nieco zakłopotany odpowiedział szybko: - Nie wiedziałem, ale w tej sytuacji będę robić wszystko, aby grunt powrócił do SKT.

Piotr Bagiński z ugrupowania prezydenta milczy jak zaklęty.

- W momencie głosowania nie mieliśmy wiedzy na temat poszczególnych członków stowarzyszenia - odpowiedziała Grażyna Czajkowska w imieniu radnych "Kocham Sopot".


- Nie jestem zdziwiona - mówi "Gazecie Gdańskiej" Elżbieta Jakubiak. - Pan prezydent uważa miasto za swoje lenno, w sprawie SKT idzie na skróty w każdym wymiarze. Nie wróżę tej postawie dobrej przyszłości...

(mag,st)



 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

W obiektywie Macieja Kostuna


2_neptun.jpg

Sport w szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam